Osób, którym się nie poszczęści, będzie o wiele więcej, gdyż na 31 meczów turnieju (1,4 mln biletów) było ponad 12 mln zgłoszeń.

Pierwsze informacje UEFA zaczęła rozsyłać już w ubiegłym tygodniu. Niestety szansę na łatwy zarobek zwietrzyli też internetowi oszuści. Kibice otrzymują od nich e-maile informujące o przyznaniu biletu i możliwości błyskawicznego przelania pieniędzy na konto.

Niektórzy naciągacze czują się na tyle pewnie, że dzwonią do kibiców wciąż czekających na informacje o biletach i po angielsku informują ich, że właśnie wylosowali wejściówkę. Następnie podają im numer konta bankowego.

UEFA przestrzega, by na takie maile czy telefony nie reagować oraz wstrzymać się z dokonywaniem jakichkolwiek płatności do momentu otrzymania listu na skrzynkę pocztową. – Wszystkie instrukcje dotyczące płatności zostaną przesłane pocztą na adres podany w aplikacji – informuje UEFA w oficjalnym komunikacie. Od momentu otrzymania takiego listu kibic będzie miał miesiąc na uregulowanie płatności. Przelewy dokonywane są na konto Banku Pekao SA. Organizatorzy zwracają uwagę, że liczy się data zaksięgowania odpowiedniej kwoty na koncie, a nie data polecenia wykonania przelewu.

Bilety, które nie zostaną na czas wykupione przez kibiców, trafią z powrotem do ogólnej puli i zostaną ponownie rozlosowane. Podobnie będzie z już kupionymi biletami, które część kibiców zdecyduje się zwrócić. Zostaną ponownie rozlosowane w ramach internetowej platformy zwrotu i wymiany biletów, którą UEFA uruchomi w lipcu. Tam będzie można zwrócić bilet i odzyskać pieniądze lub wymienić go na inny z tej samej kategorii cenowej. Innych możliwości nabycia biletu UEFA nie przewiduje. – Jedyną stroną do zakupu biletów jest UEFA.com – przypomina Juliusz Głuski, rzecznik Euro 2012 Polska.

W grudniu sprzedaż własnej puli biletów rozpocznie PZPN. Ale i tu szanse na zdobycie wejściówki są niewielkie – przed poprzednimi mistrzostwami w 2008 r. związek przeznaczył dla polskich kibiców zaledwie 7 tys. biletów, podczas gdy liczba chętnych na nie przekroczyła 150 tys. osób.