Wiceszef prokuratury, który kieruje grupą śledczą badającą zamach, nie wyjaśnił, czy zatrzymani mają status podejrzanych. Nie ujawnił też, czy są obywatelami Białorusi. Dodał, że dotąd nikt nie wziął odpowiedzialności za zamach, ani nie wysuwał w związku z nim żadnych żądań.
Szwed wyjaśnił, że wciąż przeglądane są materiały wideo z rejonu zamachu i innych miejsc. Prokuratura otrzymała też "szereg konkretnych informacji od obywateli" dotyczących osób, które wydawały się ludziom podejrzane. Wkrótce opublikowane zostaną już sporządzone portrety pamięciowe.
Zastępca prokuratora generalnego poinformował, że siła wybuchu ładunku podłożonego w okolicach jednej z ławek na peronie stacji Oktiabrskaja była nie mniejsza niż równowartość 3 kg trotylu i jest bardzo prawdopodobne, że ładunek był odpalony zdalnie.
Agencja BiełTA poinformowała, że we wtorek zatrzymano kilka osób, które rozpowszechniały fałszywe pogłoski o rzekomych kolejnych wybuchach w Mińsku.
Wcześniej we wtorek prokuratura generalna oznajmiła, że w "niektórych mediach, w tym elektronicznych, pojawiły się nieodpowiedzialne publikacje o charakterze zniesławiającym, różnego rodzaju wymysły dyskredytujące państwo i społeczeństwo białoruskie".
"Prokuratura generalna ostrzega wszystkich, którzy wykorzystują tragiczne wydarzenia w celu (czynienia) spekulacji, o niedopuszczalności takich działań i możliwych surowych konsekwencjach, zgodnie z obowiązującym prawem" - głosi komunikat na stronie internetowej instytucji.
Wcześniej informowano o portretach pamięciowych dwóch osób
Białoruskie MSW sporządziło portrety pamięciowe dwóch podejrzanych w sprawie poniedziałkowego zamachu w mińskim metrze - podała we wtorek telewizja STV. Według KGB otrzymano informacje dotyczące najbardziej prawdopodobnego sprawcy wybuchu; jest on poszukiwany.
Według ocen specjalistów, siła ładunku użytego w metrze była równa pięciu kilogramom trotylu. Jak podało KGB, ładunek zawierał też gwoździe i metalowe kulki.
Eksperci, na których powołują się media, twierdzą, że ładunek był sporządzony z nietypowego dla współczesnych terrorystów materiału - prochu. Cytowani specjaliści uważają, że wskazuje na to charakter obrażeń ofiar, czyli poparzenia skóry. Prawdopodobnie ładunek został odpalony zdalnie.
Według ostatnich danych w zamachu na stacji metra Oktiabrskaja w centrum Mińska zginęło 12 osób, a ponad 150 jest rannych.