Katastrofa smoleńska zaważyła na obsadzie wielu kluczowych stanowisk w państwie. 10 kwietnia 2010 r., oprócz pary prezydenckiej, zginął ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski oraz 18 parlamentarzystów; wśród nich było dwóch wicemarszałków Sejmu i wicemarszałek Senatu.

Zginęli dowódcy wszystkich rodzajów wojsk, w tym szef sztabu generalnego Wojska Polskiego, duchowni, przedstawiciele Rodzin Katyńskich, funkcjonariusze BOR, ministrowie Kancelarii Prezydenta i jej pracownicy, wiceministrowie: SZ, ON oraz kultury, załoga samolotu, a także m.in. prezes NBP, prezes IPN, Rzecznik Praw Obywatelskich, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Główną konsekwencją katastrofy, w której zginął prezydent, było przejęcie obowiązków głowy państwa przez ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. Trzy dni po pogrzebie pary prezydenckiej, który odbył się 18 kwietnia na Wawelu, Komorowski zdecydował, że przedterminowe wybory prezydenckie odbędą się 20 czerwca.

Sam Komorowski, jeszcze przed katastrofą smoleńską po wygraniu prawyborów w PO został kandydatem tej partii na prezydenta. W trudnej sytuacji znalazły się natomiast PiS i SLD, które straciły w katastrofie swoich kandydatów w wyścigu o najwyższy urząd w państwie. Zmarłego prezydenta, który był naturalnym kandydatem PiS w kolejnych wyborach, ostatecznie zastąpił jego brat i prezes PiS - Jarosław Kaczyński. Z kolei zamiast wytypowanego do walki o fotel prezydencki przez SLD wicemarszałka Jerzego Szmajdzińskiego w wyborach wystartował lider partii - Grzegorz Napieralski.

W II turze wyborów, 4 lipca, wygrał Bronisław Komorowski, uzyskując 53,01 proc. głosów, pokonał lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego (46,99 proc.). Po zaprzysiężeniu prezydenta nowym marszałkiem Sejmu został Grzegorz Schetyna (PO).

W katastrofie smoleńskiej zginęli także najbliżsi współpracownicy prezydenta Lecha Kaczyńskiego - szef jego kancelarii Władysław Stasiak oraz prezydenccy ministrowie - Mariusz Handzlik i Paweł Wypych. Wśród ofiar znalazły się także pracujące w Kancelarii Prezydenta - Barbara Mamińska, Katarzyna Doraczyńska i Izabela Tomaszewska oraz prezydencki - lekarz dr Wojciech Lubiński i kapelan - ks. Roman Indrzejczyk.

Pełniący obowiązki prezydenta Komorowski powołał na p.o. szefa Kancelarii Prezydenta Jacka Michałowskiego już dzień po katastrofie w niedzielę 11 kwietnia. Decyzja ta została przez polityków PiS uznana za zbyt pośpieszną.

Konskewencją katastrofy były nie tylko przyspieszone wybory prezydenckie. Na pokładzie samolotu zginęło trzech senatorów - wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek (PO) oraz Janina Fetlińska (PiS) i Stanisław Zając (PiS). Ponieważ wybory do Senatu są większościowe, konieczne było przeprowadzenie wyborów uzupełniających. Odbyły się one 20 czerwca, razem z pierwszą turą wyborów prezydenckich,

W ich wyniku Michał Boszko (PSL) objął mandat po senator Janinie Fetlińskiej, Leszek Piechota (PO) wszedł do Senatu na miejsce Krystynie Bochenek, a miejsce po Stanisławie Zającu zajęła jego żona Alicja.

Na pokładzie samolotu TU-154M zginęło także 15 posłów. Następcami tragicznie zmarłych posłanek i posłów zostały osoby z tej samej listy wyborczej, które w wyborach parlamentarnych w 2007 roku znalazły się na kolejnych miejscach pod względem liczby zdobytych głosów.

W maju ślubowanie w Sejmie złożyli: Bartłomiej Dorywalski, który objął mandat po Przemysławie Gosiewskim (PiS), Wiesław Kilian zastąpił Aleksandrę Natalli-Świat (PiS), Zbigniew Kruszewski - Jolantę Szymanek-Deresz (SLD), Paweł Orłowski - Arkadiusza Rybickiego (PO).

Miejsce posła PSL Leszka Deptuły zajął Wiesław Rygiel, a mandat po Zbigniewie Wassermannie (PiS) przypadł Monice Ryniak. Kazimierz Smoliński wszedł do Sejmu na miejsce Macieja Płażyńskiego (niezrz.), a Wiesław Suchowiejko - na miejsce Sebastiana Karpiniuka (PO). Posła PSL Wiesława Wodę zastąpił Andrzej Sztorc, a Krzysztofa Putrę (PiS) - Krzysztof Tołwiński. Mandat po Grażynie Gęsickiej (PiS)objął Jan Warzecha. Miejsce posła Jerzego Szmajdzińskiego (SLD) zajęła Elżbieta Zakrzewska. Izabelę Jarugę-Nowacką (SLD) zastąpił Jacek Kowalik, a Grzegorza Dolniaka (PO) - Anna Śliwińska.

W wyniku katastrofy konieczne okazało się także uzupełnienie prezydium Sejmu i Senatu, gdyż zginęło w niej dwóch wicemarszałków Sejmu - Krzysztof Putra oraz Jerzy Szmajdziński. Wicemarszałkami Sejmu w ich miejsce zostali wybrani Marek Kuchciński (PiS) oraz Jerzy Wenderlich (SLD). W Senacie wicemarszałek Krystynę Bochenek zastąpiła senator PO Anna Sztark.

Po katastrofie konieczne był wybór nowych prezesów - NBP i IPN, a także Rzecznika Praw Obywatelskich. Na stanowisku prezesa NBP Sławomira Skrzypka zastąpił b. premier Marek Belka. Jego kandydaturę zgłosił w trakcie kampanii prezydenckiej Bronisław Komorowski, co niektórzy odbierali jako gest w kierunku lewicowych wyborców.

Rzecznikiem Praw Obywatelskim została wybrana przez Sejm, za zgodą Senatu zgłoszona przez klub PO prof. Irena Lipowicz.

Wciąż jest wakat na stanowisku prezesa IPN. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o Instytucie, kandydata na prezesa IPN ma w drodze konkursu wskazać spoza swojego grona Rada IPN. Następnie Sejm musi go wybrać zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu. Zdaniem mediów, faworyci to szefowie oddziałów IPN: warszawskiego - Jerzy Eisler i krakowskiego - Marek Lasota.

W katastrofie zginął także szef BBN Aleksandra Szczygło. Już w dwa dni po katastrofie Komorowski zapowiedział, że zastąpi go gen. Stanisław Koziej. Konieczne było także powołanie nowych dowódców armii. Na stanowisku szefa Sztabu Generalnego gen. Franciszka Gągora zastąpił w maju gen. Mieczysław Cieniuch. Pod koniec maja Komorowski wręczył nominacje nowym dowódcom Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i odpowiadającemu za misje Dowództwu Operacyjnemu Sił Zbrojnych. Nowym dowódcą Wojsk Lądowych został gen. Zbigniew Głowienka, a dowódcą Sił Powietrznych - gen. Lech Majewski. Dowództwem Operacyjnym Sił Zbrojnych kieruje gen. Edward Gruszka.