Wojsko bez ochrony: Do GROM-u najłatwiej przez płot

25 marca 2011

Jak odwiedzić elitarną jednostkę specjalną GROM?  Wystarczy po prostu sforsować płot. Wniosek jest jeden: wojsko jest fatalnie chronione.

Kontrolerzy MON, symulując atak terrorystów, bez problemu weszli nie tylko na teren GROM, ale także Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Mińsku Mazowieckim oraz kilku innych jednostek wojskowych w kraju.

Raport z tych kontroli podobno jest druzgocący. Szczegóły otoczone są tajemnicą. Dowodzi on jednak, że nie sprawdzają się ani chroniące wojsko tzw. SUFO, czyli specjalistyczne Uzbrojone Formacje Ochronne (żołnierze złośliwie nazywają je SYFO), ani oddziały Wart Cywilnych, czyli pracowników cywilnych zatrudnionych przez armię.

Po to by wygrać przetarg na ochronę wojska firmy prześcigają się w obniżaniu kosztów. Skutek tego jest taki, że GROM chronią starsi ludzie, często schorowani, bez przygotowania i odpowiedniego wyszkolenia. Zdarza się, że pracują po 24 godziny na dobę (12 godzin na etacie, a 12 na umowę-zlecenie). Do ich kieszeni trafia 3-5 zł za godzinę pracy, trudno więc dziwić się, że traktują ochronę wojska na równi z ochroną supermarketu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.