Politycy mylą patriotyzm z racją stanu. A to, co dobre dla państwa, nie musi być dobre dla polskości
Polscy politycy często mówią jednym tchem o interesie państwowym oraz o patriotyzmie, choć to idee odmienne. Brak odróżnienia interesu narodowego od patriotyzmu prowadzi do głupstw. Nonsensem zatem jest twierdzenie, że każda współpraca Niemiec z Rosją godzi w polski interes, głupotą jest przekonanie, że Stany Zjednoczone mogą być głównym partnerem politycznym Polski. To nie ma związku z obecnością lub brakiem patriotyzmu.
Zamiast o interesie narodowym powinniśmy mówić o interesie państwowym czy o racji stanu. Pozostając nawet przy interesie narodowym, trzeba podkreślić jego konkretny, krótkotrwały charakter. Nie ma stałego interesu narodowego, który należałoby realizować kilkadziesiąt lat temu, obecnie i za kilka dekad. Racja stanu zależy od sytuacji zewnętrznej, dlatego jej treść ulega zmianom. Machiavelli pisał, że to „wzgląd na dobro państwa w określonym momencie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.