55-letni Wacław Skarul został wybrany w sobotę w Pruszkowie prezesem Polskiego Związku Kolarskiego, zastępując Ryszarda Szurkowskiego. Jak podkreślił - jest jego uczniem.
"Jako student wrocławskiego AWF napisałem pracę magisterską o... organizmie Ryszarda Szurkowskiego. Potem dostałem od Ryszarda propozycję pracy. Od grudnia 1984 roku współpracowałem z nim w kadrze narodowej. Najpierw trzy lata razem, potem prowadziłem już samodzielnie. Moje największe sukcesy trenerskie? Na pewno srebrna drużyna na olimpiadzie w Seulu (Andrzej Sypytkowski, Joachim Halupczok, Zenon Jaskuła, Marek Leśniewski) oraz oczywiście złoto Joachima Halupczoka w Chambery w 1989 roku" - powiedział nowy prezes PZKol.
Gdy Skarul odszedł z reprezentacji Polski, prowadził przez dwa lata grupę zawodową Austrii. "Ale żona powiedziała mi, że jeśli podpiszę jeszcze jeden kontrakt trenerski, to... rozwód. W związku z tym, postawiony pod ścianą, postanowiłem trochę pomieszkać w domu. Trafiłem do ubezpieczeń społecznych i od 17 lat w nich tkwię. Jestem związany już z trzecią firmą ubezpieczeniową. Zaczynałem od podstawowego menedżera sprzedaży, a doszedłem do tzw. top menedżera i zarządzam grupą kilkuset osób. Praca, gdzie trzeba coś zrestrukturyzować, to mój chleb powszedni. A w PZKol. restrukturyzacja będzie potrzebna" - zaznaczył.
"Moi szefowie nie byli zachwyceni moim kandydowaniem na prezesa PZKol."
Nowy sternik polskiego kolarstwa przyznaje, że jego szefowie nie byli zachwyceni jego kandydowaniem na prezesa PZKol., ale mimo to dali mu zielone światło. Chce pogodzić pracę zawodową z kierowaniem związku i dlatego zamierza przeprowadzić się z rodzinnego Wrocławia do Pruszkowa.
Jak Skarul wyobraża sobie pracę w PZKol? "Liczę na pozyskanie co najmniej jednej osoby, która będzie biegła w rozliczeniach formalnych, dzisiaj bardzo skomplikowanych, środków na zadania celowe z ministerstwa sportu. Prawda jest taka, że kłopoty Polskiego Związku Kolarskiego rozpoczęły się wtedy, gdy te środki w sposób niewłaściwy zostały wydatkowane. Teraz musimy: po pierwsze - nie wydawać więcej niż się ma, po drugie - wydawać zgodnie z zasadami określonymi przez ministerstwo. Musimy też pozyskiwać środki od sponsorów. Wierzę, że Dariusz Miłek (potencjalny sponsor związku, szef firmy CCC) pomoże nam wyjść z kryzysu".
Jednym z głównych zadań nowego prezesa będzie spłata długów PZKol.
Jednym z głównych zadań nowego prezesa będzie spłata długów PZKol., które sięgają 10 mln złotych. "Umowa z głównym wierzycielem związku - Mostostalem Puławy jest przygotowana i ma być podpisana 15 marca wspólnie z Tadeuszem Rybakiem (prezesem Mostostalu Puławy). To, że Tadeusz wszedł do zarządu, nie było z mojej strony zabiegiem socjotechnicznym. Chciałem, by wszedł do zarządu i by widział, co się dzieje. Jeśli chodzi o mniejszych wierzycieli - nikt z nimi jeszcze nie rozmawiał. I to będzie moja rola. Liczę na to, że można będzie się ułożyć. Szansa na spłacenie długów jest, ale pod warunkiem, że będzie współpraca z ich strony" - ocenił.
Przez wszystkie lata pracy w firmach ubezpieczeniowych Skarul nie tracił kontaktu z kolarzami. Jeździł na Tour de Pologne jako spiker wyścigu, współpracował z Andrzejem Sypytkowskim w grupie CCC Polsat, a przez ostatnie trzy lata - z Piotrem Kosmalą z ekipą Mróz Action. Doradzał również Sylwestrowi Szmydowi.
Skarul lubi jeździć na rowerze i na nartach. "Jestem instruktorem narciarskim, uprawiałem nawet balet narciarski. Od czasu do czasu wygłupiam się na stoku, jeżdżąc przodem, tyłem, bokiem, na jednej narcie. Moje ulubione miejsce to Zieleniec, który zarekomendowałem Andrzejowi Piątkowi i który ze względu na warunki klimatyczne może być naszą letnią bazą kolarzy. Za każdym razem, jak Andrzej Piątek, nawiasem mówiąc mój uczeń, wyjeżdżał stamtąd z Mają Włoszczowską na mistrzostwa świata, zawsze przywoził medale" - podkreślił.
Inną pasją nowego prezesa PZKol. jest szybka jazda samochodem. "We Wrocławiu mieszkam niedaleko Stadionu Olimpijskiego, blisko wylotu na Warszawę. Staram się pokonywać ten odcinek 340 kilometrów do stolicy poniżej czterech godzin" - mówi. Jego żona jest również absolwentem wrocławskiej AWF, pracownikiem naukowym. Mają dwójkę dorosłych dzieci. Córka Natalia kończy AWF, a syn Wojciech pracuje w... ubezpieczeniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu