Narzeka na nich aż 37 proc. respondentów. Kiedyś królowali na szosach w seicento, dziś w pandach na gaz. Zawsze spóźnieni, jeżdżą szybko, żeby zdążyć na kolejne zaplanowane spotkanie. Nie przeszkadza im jazda na wprost z pasa do skrętu, nie widzą linii ciągłej. Wyprzedzanie na trzeciego to dla nich zwykły manewr. – Taki styl jazdy w wykonaniu przedstawicieli handlowych to wciąż jeszcze dość częsty widok na naszych drogach. Największe zagrożenie polega na tym, że ci kierowcy robią takie rzeczy samochodem małym, wychodząc z założenia, że przecież się zmieszczą. Niestety chodzi o samochody małe, ale równocześnie słabe, bez zapasu mocy – mówi Witold Rogowski, ekspert ogólnopolskiej sieci motoryzacyjnej ProfiAuto.

Kierowców denerwują też kobiety za kierownicą (23 proc.), kierowcy TIR-ów (19 proc.), kursanci nauki jazdy (16 proc.) oraz motocykliści (5 proc.).