Trzy tysiące złotych traci rocznie przeciętny mieszkaniec dużego miasta, stojąc w korkach. Do tak wysokich strat rękę przykładają też sami kierowcy, bo to właśnie przez ich zachowanie na drodze korki często są dłuższe. Pokazujemy, jak tego uniknąć
Korki nie tylko uszczuplają nasz wolny czas, lecz także portfele. Jak obliczyła firma Deloitte, mieszkańcy siedmiu największych miast Polski w ciągu roku tracą w korkach łącznie 4,2 mld złotych, a budżet państwa kolejne 3,7 mld złotych. To jednak i tak niewiele w porównaniu ze spustoszeniem, jakie drogowe zatory sieją w gospodarce USA. Według naukowców z Instytutu Transportu Uniwersytetu Teksańskiego roczne straty spowodowane korkami wynoszą 115 mld dolarów rocznie. To koszt zmarnowanego paliwa, nieobecności w pracy i opóźnionych transportów towarów.
W Warszawie przeciętne opóźnienie na odcinku 10 kilometrów wynosi 25 minut, jednak są rejony miasta, gdzie w godzinach szczytu średnia ta zbliża się do 60 minut. Za ten stan rzeczy kierowcy obwiniają władze i drogowców. Pierwszym zarzucają, że nie budują wystarczająco dużo dróg, drugim – że gdy już je budują, to jednocześnie zamykają pół miasta i paraliżują ruch. Tymczasem wiele korków i zatorów powstaje z winy samych kierowców. Radzimy, co robić, by tego uniknąć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.