W styczniu ugrupowania otrzymają ostatnią ratę subwencji na starych zasadach. Kolejne dotacje będą o połowę niższe. Politycy nie wykluczają, że zwolnią część współpracowników
Pierwsze kłopoty związane ze zmniejszeniem subwencji już się pojawiły. Część partii zaciągnęła kredyty na zeszłoroczne kampanie wyborcze – prezydencką i samorządową. Zabezpieczeniem były właśnie subwencje, tyle że przyznawane na starych zasadach. Teraz, gdy zostały one ścięte o 50 proc., politycy muszą renegocjować warunki kredytów. – Prawdopodobnie spłatę pożyczki będziemy musieli rozłożyć na dłuższy czas – mówi Stanisław Żelichowski, szef klubu PSL.
Jednak ludowcy mają jeszcze inny, być może poważniejszy problem. Muszą zwrócić do budżetu 18 mln zł, które Państwowa Komisja Wyborcza uznała za wydane niezgodnie z ustawami, przy wyborach w 2001 roku. PSL liczyło, że Trybunał Konstytucyjny uchyli przepisy, które były podstawą decyzji PKW, jednak ten nie przyjął skargi do rozpatrzenia. Partia złożyła więc wniosek do ministra finansów o rozłożenie płatności na raty, jednak do tej pory nie otrzymała odpowiedzi w tej sprawie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.