Małgorzata Wassermann powiedziała PAP w sobotę, że zdecydowała się na ten krok, bo do tej pory nie otrzymała wyników sekcji zwłok ojca i nie jest wciąż znana bezpośrednia przyczyna jego śmierci.

"Ja już wiem, że nie ma zrobionej sekcji zwłok mojego ojca. Nie rozumiem tylko, dlaczego przez tyle miesięcy mówiono nam, żeby poczekać na ich wyniki. Ja jestem przekonana, że sekcje już nie przyjdą, bo nie wiem nic o tym, żeby Federacja Rosyjska miała nam przysłać jeszcze jakieś dokumenty z sekcji" - mówiła Wassermann.

Według córki posła w przypadku katastrofy pochowanie zwłok bez sekcji jest "niedopuszczalne". "To nigdy nie powinno mieć miejsca. Przyczyna zgonu powinna być stwierdzona" - powiedziała Małgorzata Wassermann. "Gdyby nie to, że pani minister Kopacz zapewniała nas, że jako strona polska uczestniczyliśmy we wszystkich sekcjach, to my byśmy nie zgodzili się na pochowanie tych zwłok w momencie, gdy przyszły one do kraju" - dodała.

Małgorzata Wassermann chce się skonsultować w tym tygodniu ze specjalistami, ale - jak zapowiedziała - bez względu na to, kiedy dojdzie do spotkania z nimi - chce do końca października wysłać wniosek do prokuratury. "Najwyżej później zostanie on uzupełniony" - zaznaczyła.

W lipcu do Prokuratury Wojskowej wpłynął wniosek o ekshumację zwłok posła PiS Przemysława Gosiewskiego.