Czy ktoś poza wariatem może być winien zbrodni popełnionej przez wariata? Czy krytyk filmowy winien jest, kiedy szaleniec atakuje gwiazdę telewizyjną, a trener piłkarski, kiedy kibice poturbują bramkarza? Ślepa zbrodnia, wybuch nienawiści, jak ten w łódzkiej siedzibie PiS, nie mogą być rozpatrywane w kontekście odpowiedzialności jednej partii, kilku polityków czy niechętnych dziennikarzy.
Nieważne, do jakich słów i złośliwości się posuwają. Zamachu na przypadkowe osoby dopuszcza się szaleniec.
Gdyby to nagonka polityczna i agresja słowna odpowiedzialne były za wczorajsze morderstwo, trupów powinniśmy mieć znacznie więcej, znacznie wcześniej i na pewno słałyby się po obu stronach partyjnych podziałów. Jeżeli ich nie mamy, to dlatego, że fanatyzm polityczny jest w Polsce zjawiskiem mocno wydumanym i ograniczonym do medialnej kreacji. Mimo animozji i wzajemnych niechęci, ale wbrew temu, co twierdzi Jarosław Kaczyński, te słowa nie są „wezwaniem do mordu”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.