Jarosław Kaczyński, gdy był jeszcze premierem, zapowiedział, że trzeba założyć nowy uniwersytet. Taki, który ukształtuje nową, nieskażoną Peerelem elitę.
W mediach się zatrzęsło.
W ogóle wtedy łatwo się trzęsło, kiedy premier coś powiedział. A z okazji wypowiedzi na temat uniwersytetu zatrzęsło się gromko. Inicjatywa Uniwersytetu IV Rzeczypospolitej wyglądała na ostateczną zniewagę wobec wykształciuchów. Nawet Cezary Michalski, wówczas jeszcze pisowiec, gromił: „Uczelnia Jarosława Kaczyńskiego przyciągnie jedynie ludzi odrzuconych przez swoje środowiska: ekonomistów posiadających cudowne recepty na uzdrowienie polskiej gospodarki, kreacjonistów walczących z kłamstwami Darwina itd.”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.