Dzisiejsza debata telewizyjna między Bronisławem Komorowskim a Jarosławem Kaczyńskim może rozstrzygnąć o wyniku drugiej tury wyborów prezydenckich. Nie dlatego, że jej formuła jest tak atrakcyjna dla telewidzów, ale z powodu niespodzianki, którą przygotował sztab marszałka. Komorowski chce trafić prezesa PiS argumentem, że to właśnie pod jego rządami powstał tak znienawidzony układ. Drogowy.
Ustaliliśmy, że sztabowcy kandydata PO poprosili ministra infrastruktury Grzegorza Grabarczyka o przygotowanie materiałów dotyczących budowy autostrad za czasów rządu PiS i rządu PO. Z zebranych przez Grabarczyka informacji wynika, że gdy Jarosław Kaczyński był u władzy, do walki o drogowe kontrakty stawało po ok. 20 firm i niemal wszystkie wygrywała trójka: Strabag, Budimex i Skanska. Natomiast za rządów PO chętnych do walki było blisko 200 firm, a przetargi wygrywało aż 70 z nich.
W ferworze debaty prezes PiS może nie mieć szans na skuteczne odparcie tego argumentu. Raz, że zapowiadał walkę z układami. A dwa, że jedynym racjonalnym uzasadnieniem tej sytuacji byłoby przyznanie, że za czasów Platformy dróg budowanych jest po prostu znacznie więcej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.