Szef SLD staje przed wyborem: postawi na młodych, pozbędzie się Leszka Millera i zbuduje nową lewicę, albo pozostanie w cieniu PO i PiS. Napieralski ma już drużynę, potrzebuje tylko odwagi, by na nią postawić.
Dziś w SLD panuje euforia. Szef jego sztabu Marek Wikiński wylicza, że gdyby w niedzielę Polacy wybierali parlament, w Sejmie znalazłyby się trzy partie. PO z 215 mandatami, PiS – 190 i SLD – 55.
– Albo powstałby PO – PiS, albo koalicja z SLD – uśmiecha się szef sztabu.
Pozostało 86% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.