W 18 na 50 prowincji w Hiszpanii ogłoszono w poniedziałek stan pogotowia z uwagi na nowe opady śniegu i dalszy spadek temperatury. Na wschodzie i północy kraju zaspy śnieżne oraz lód zablokowały setki dróg bocznych. Również na południu liczne drogi nadbrzeżne były nieprzejezdne, gdyż po intensywnych deszczach nocne mrozy pokryły je gołoledzią.
W Sewilli w południowo-zachodniej Hiszpanii śnieg padał po raz pierwszy od pół wieku. W stolicy kraju, Madrycie, gdzie w nocy opady śniegu były intensywne, rano odwołano 57 lotów z lotniska Barajas. Anulowano głównie połączenia krajowe, ale również niektóre rejsy zagraniczne, w tym do Niemiec i Szwajcarii.
W Portugalii kilkadziesiąt dróg krajowych i regionalnych było w poniedziałek nieprzejezdnych. Jak pisze agencja AFP, udało się odśnieżyć i uruchomić samochody osobowe, ciężarówki i autokary z pasażerami, które utknęły wcześniej z powodu śniegu i gołoledzi na północy i w centrum kraju. Z powodu ciężkich warunków pogodowych zamknięto także niektóre szkoły i przedszkola, m.in. w Trancoso, Covilhi i Castelo Branco.
Niemcy nadal walczyły ze skutkami burz i opadów śniegu, które sparaliżowały w weekend wiele regionów tego kraju. Nastąpiła jednak poprawa pogody, a śnieg pada tylko sporadycznie. Na lotnisku we Frankfurcie nad Menem w poniedziałek rano odwołano 15 z 1200 zaplanowanych lotów; w weekend odwołano ich 320 - poinformowała firma Fraport, zarządzająca tym trzecim co do wielkości portem lotniczym w Europie. Nie startowały m.in. samoloty do Warszawy, Madrytu i Londynu.
W północno-wschodniej części graniczącego z Polską landu Meklemburgia-Pomorze Przednie odwołano stan alarmowy, jednak wciąż występowały znaczne utrudnienia na drogach i w komunikacji kolejowej. Niektóre miejscowości na wyspie Fehmarn na Morzu Bałtyckim wciąż były odcięte od świata. W północnoniemieckich landach wiele szkół odwołało zajęcia.
W Czechach opady śniegu, jakie utrzymują się nieprzerwanie od piątku w praktycznie całym kraju, spowodowały w poniedziałek poważne zakłócenia w funkcjonowaniu transportu i energetyki. W Pradze zanotowano najostrzejsze opady śniegu od 17 lat. Rano w czeskiej stolicy tramwaje przestały jeździć według rozkładu i poruszały się w kolumnach.
Problemy wystąpiły także w ruchu pociągów na wychodzących z Pragi głównych liniach kolejowych, w tym do Czeskich Budziejowic, Hradca Kralove i Ostrawy. Opóźnienia dochodziły do trzech godzin. Zaspy i zagrożenie padającymi drzewami spowodowały zamknięcie kilku bocznych dróg lub wprowadzenie na nich ruchu jednokierunkowego. W krajach (województwach) Hradec Kralove i Pardubice obciążone śniegiem gałęzie przerywały napowietrzne kable energetyczne, pozbawiając elektryczności setki gospodarstw.
We Francji wciąż utrzymuje się mróz, ale w większości kraju nie pada już śnieg i niemal powróciła do normy sytuacja na drogach i w transporcie publicznym. Jednak w pojedynczych departamentach w poniedziałek z powodu oblodzenia dróg nadal nie kursowały autobusy dowożące dzieci do szkół. Jak pisze AFP, na południowym wschodzie Francji na niektórych liniach odwołano superszybkie pociągi TGV lub notowano dwugodzinne opóźnienia. Meteorolodzy przewidują ponowne obfite opady śniegu w kraju od środy.
Fala silnych mrozów we Francji spowodowała tym roku rekordowe zużycie gazu i prądu. Niektórym regionom kraju, m.in. Bretanii, Prowansji i Lazurowemu Wybrzeżu, zagrażają przerwy w dostawie elektryczności. Jak poinformowała spółka GRTGaz, filia koncernu energetycznego GDF Suez, w piątek, 8 stycznia, Francuzi zużyli najwięcej w historii gazu - blisko 3,1 tys. GWh (gigawatogodzin). Przyczyną jest wyjątkowo niska jak na Francję temperatura w ostatnich dniach, która spadła lokalnie nawet do minus 15 stopni C.
Najsroższa od 30 lat zima w Wielkiej Brytanii, gdzie temperatura spada do minus 21 stopni C i występują silne opady śniegu, spowodowała zakłócenia w transporcie na terenie całego kraju, co negatywnie wpływa na stan dotkniętych kryzysem światowym przedsiębiorstw. Według szacunków Forum Prywatnego Biznesu, jeśli taka aura utrzyma się do połowy stycznia, co zakłada Instytut Meteorologiczny, koszty absencji pracowników i związany z nią spadek produkcji mogą osiągnąć dziennie 450 mln funtów (717,8 mln dolarów). Jednak analitycy uważają, że w okresie długofalowym gospodarka może nadgonić zimowe straty.
W reakcji na silne mrozy i obfite opady śniegu rząd brytyjski wprowadził racjonowanie soli do posypywania ulic. Farmerzy grożą, że wyleją mleko, którego nie ma kto odebrać, zanosi się na podwyżkę cen jarzyn, a sklepowe półki świecą pustkami. Mimo złej pogody otworzono jednak tysiące szkół, by uczniowie mogli przystąpić do egzaminów na zakończenie szkoły średniej, niezbędnych do rozpoczęcia nauki w szkole wyższej.
W Chinach fala mrozów spowodowała częściowe zamarznięcie morza u północnych wybrzeży kraju, co zdarza się w tych okolicach bardzo rzadko. Według przedstawicieli Państwowego Urzędu Morskiego sytuacja w nadmorskiej prowincji Shandong jest "najpoważniejsza w ciągu ostatnich lat" i może się jeszcze pogorszyć, gdyż synoptycy zapowiadają utrzymywanie się niskich temperatur. Fala mrozów zakłóciła funkcjonowanie sieci transportowej i energetycznej w całym kraju, a zwłaszcza na północy, gdzie takie miasta jak Pekin przeżyły tuż po Nowym Roku najobfitsze opady śniegu od 60 lat.