Król Jordanii Abdullah II jeździł w poniedziałek po rzymskim lotnisku ciężkim wozem opancerzonym, który wypatrzył wśród zaparkowanych pojazdów. O przejażdżce króla napisał we wtorek dziennik "Corriere della Sera".

Gdy monarcha wyszedł z żona Ranią z samolotu na wojskowym lotnisku Ciampino rozpoczynając oficjalną wizytę we Włoszech, jego zainteresowanie wzbudziły włoskie wozy bojowe.

Po tym, jak królowa Rania odjechała z lotniska w kolumnie limuzyn na kolację w centrum Wiecznego Miasta, Abdullah II podszedł do ciężkiego wozu opancerzonego "Centaur", by mu się przyjrzeć. Ale to nie wystarczyło, bo po chwili zdjął marynarkę i zapytał, czy może zasiąść za kierownicą. Otrzymawszy zgodę od dowódcy jednostki, zrobił kółko po terenie lotniska.

"Kto wie, czy kiedy dzisiaj kareta zaprzęgnięta w konie zawiezie go do (prezydenta) Napolitano, Abdullahowi nie przyjdzie ochota na jazdę konną"- zażartował dziennik.