Poszukiwany od trzech miesięcy szyfrant wojskowych specsłużb Stefan Zielonka najpewniej zaplanował swoje zniknięcie. To w tej chwili najbardziej prawdopodobny scenariusz. Samobójstwo i wypadek są mniej pewne.
O tajemniczym zaginięciu chorążego Zielonki napisaliśmy jako pierwsi na początku maja. Od początku zakładano trzy najpoważniejsze hipotezy: samobójstwo, wypadek, a także wywiezienie przez obce służby za granicę. Teraz jak się dowiadujemy, najpoważniej rozpatrywana jest ta trzecia.
"Wywiezienie przez obcy wywiad to silna teoria" - potwierdza jeden ze śledczych zajmujących się sprawą. Udało się ustalić, że wychodząc z domu chorąży zabrał ze sobą część osobistych pamiątek, w tym te, do których był mocno przywiązany. Pozostawił za to paszport oraz inne ważne dokumenty. Dla osób, które starają się rozwikłać jedną z największych zagadek w historii polskich służb, to poważny sygnał, że chorąży sam wszystko zaplanował. Są przekonani, że tylko Zielonka mógł zabrać rzeczy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.