Prezydent Duda: Mam wrażenie, że niektórzy przedstawiciele mediów próbują wywoływać panikę, doprowadzić do zamknięcia gospodarki [WYWIAD RIGAMONTI]

Andrzej Duda, Fot. Maksymilian Rigamonti
Andrzej Duda, Fot. Maksymilian RigamontiDziennik Gazeta Prawna
22 października 2020

- Sytuacja związana z koronawirusem w Polsce i całej Europie jest dzisiaj poważna, ale nie możemy wpadać w panikę. Trzeba zachować spokój i działać adekwatnie do sytuacji - mówi prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. 


Jestem. Nie zniknąłem. To normalne, że w kampanii polityk jest dużo częściej eksponowany w mediach. Teraz ta uwaga jest przesunięta gdzie indziej. Ja jednak każdego dnia intensywnie pracuję na rzecz najważniejszych polskich spraw.


Cały czas jestem w stałym i regularnym kontakcie z premierem, ministrem zdrowia, głównym inspektorem sanitarnym oraz wszystkimi ekspertami, którzy uczestniczą w walce z pandemią. Jednak we wtorek byłem akurat w Estonii. Uczestniczyłem w ważnym z punktu widzenia Polski szczycie 12 państw Trójmorza.


Proszę nie zapominać, że obowiązkiem prezydenta jest dbanie o relacje międzynarodowe. Współpraca gospodarcza z innymi krajami jest jeszcze istotniejsza właśnie w czasach pandemii. Mam wrażenie, że część ludzi zapomniała o tym bardzo ważnym aspekcie.


Jeżeli zaczniemy zapominać o innych działaniach niż walka z pandemią, to za chwilę będziemy mieli problem z polską gospodarką. Sytuacja związana z koronawirusem w Polsce i całej Europie jest dzisiaj poważna, ale nie możemy wpadać w panikę. Trzeba zachować spokój i działać adekwatnie do sytuacji. To jest czas, w którym musimy się zjednoczyć i działać razem.
Wszyscy. Bez wyjątku.


Dlatego właśnie podejmowane są zdecydowane działania, by ratować życie i zdrowie Polaków. Dlatego mamy w Polsce czerwoną strefę, wprowadzane są kolejne ograniczenia i będą wprowadzane następne, jeśli zajdzie taka potrzeba. Najbardziej zagrożeni są ludzie w podeszłym wieku i to ich musimy otoczyć szczególną opieką. Kluczową rolę odgrywają tutaj rząd i Ministerstwo Zdrowia. To oni posiadają najważniejsze instrumenty do działania, ale w każdej sprawie mogą liczyć na moje wsparcie.


Nie jestem zwolennikiem wygłaszania orędzi dla wygłaszania orędzi.


To prawda. W Polsce i na świecie. Ale wiedzieliśmy, że taka sytuacja może mieć miejsce. Dlatego zaraz po wakacjach ‒ 4 września ‒ zwołałem Radę Gabinetową poświęconą przygotowaniom do drugiej fali pandemii. Był to jasny sygnał, że to jest najważniejszy temat. To najsilniejszy z możliwych instrumentów, jakimi dysponuje prezydent. Na Radzie Gabinetowej wspólnie z całym rządem omawialiśmy działania, które teraz są realizowane. Tylko w tym czasie media zajmowały się tematami, które były dla nich o wiele bardzie interesujące. Ale to wcale nie znaczy, że takich działań nie było.


Mówi pani o kampanii wyborczej. Prawda jest taka, że liczba zachorowań była wtedy stosunkowo niska.


Mieliśmy znaczne osłabienie pandemii w Polsce i całej Europie. To był najlepszy czas do przeprowadzenia wyborów. Czy wyobraża sobie pani teraz scenariusz, że wybory odbywają się jesienią? A przecież do takiego rozwiązania nawoływało wielu polityków. Przeprowadzenie wyborów prezydenckich i kampania wyborcza nie doprowadziły do wzrostu zachorowań. To jest fakt.


Było osłabienie pandemii, co dało ludziom możliwość odetchnięcia i odpoczynku. Przecież po tych miesiącach, które spędzili w zamknięciu, często w niewielkich mieszkaniach, wszyscy mieli po prostu dość. Chcieli wyjść na świeże powietrze, pojechać na jakieś wakacje. Proszę też jednak pamiętać, że wszyscy mówili, iż jesienią będzie druga fala pandemii.


Eksperci medyczni i minister zdrowia mówili, że należy się liczyć z tym, że przyjdzie druga fala. Nikt tego nie ukrywał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.