Wydolność systemu ochrony zdrowia i mobilizacja kadr medycznych to największe wyzwanie dla rządu. Rozważane jest wprowadzenie stanu klęski żywiołowej
‒ Stan nadzwyczajny? Może być ogłoszony w tym tygodniu, może za dwa‒trzy tygodnie albo wcale ‒ przyznaje rozmówca DGP z rządu. Coś, czego do tej pory PiS unikał jak ognia, aktualnie jest traktowane jako realny scenariusz. ‒ Kryterium będzie duża liczba przypadków, która zagrozi wydolności systemu ochrony zdrowia ‒ potwierdza inny z naszych rozmówców.
W zeszłym tygodniu wprowadzenia stanu nadzwyczajnego nie wykluczył premier Mateusz Morawiecki. O ile „sytuacja będzie ulegała dalszej eskalacji”. Choć nasi rozmówcy podkreślają wyraźnie, że to na razie jedna z rozpatrywanych możliwości, a nie zakładany scenariusz. Ponadto z naszych ustaleń wynika, że wstępnie rozważany jest też wariant tworzenia szpitali polowych, np. w hostelach czy akademikach.