Władze od lat są wyjątkowo wyrozumiałe wobec państw niedemokratycznych, ale mających znaczenie dla gospodarki RFN.
Mają na to całą litanię uzasadnień: od rzekomej bezalternatywności po deklarowane dążenie do zmiany „poprzez zbliżenie”. Według ekspertów to wyjątkowo szkodliwa doktryna, która umacnia reżimy. Dla kanclerz Angeli Merkel Chiny to „strategiczny partner”, z którym koniecznie należy prowadzić dialog. Więcej. To kraj o wyjątkowym znaczeniu dla całej UE. Prawdopodobnie dlatego reakcje Berlina na ograniczenie autonomii Hongkongu ograniczyły się do zawieszenia umowy o ekstradycji z tą wyspą, wstrzymania eksportu gumowych kul do Państwa Środka i zaoferowaniu Hongkończykom większej liczby stypendiów na uniwersytetach.
Równie rachitycznie wyglądała reakcja RFN na zamordowanie na jej terytorium byłego czeczeńskiego bojownika przez rosyjskiego kilera. W analogicznej sytuacji, po nieudanym zamachu na podwójnego agenta Siegieja Skripala i jego córkę w Wielkiej Brytanii, Kreml dotknęły retorsje dyplomatyczne ze strony całej UE. Berlin tymczasem celowo przeciągał oczywistą sprawę, by w końcu wydalić dwóch szpiegów z rosyjskiej ambasady. Niecałe pięć miesięcy po morderstwie Angela Merkel, stojąc u boku Władimira Putina w Moskwie, mówiła o „intensywnych relacjach gospodarczych”, mimo istnienia „pewnych trudności”.