Nie setki tysięcy czy miliony głosów, a kilkaset czy kilka tysięcy może przesądzić o zwycięstwie w drugiej turze wyborów prezydenckich – mówił w Raciążu (Mazowieckie) kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Apelował o udział w wyborach i głosowanie za zmianą.

Podczas czwartkowego spotkania z mieszkańcami Raciąża Trzaskowski wspomniał, że przedwyborcze sondaże wskazują na wyrównane szanse obu kandydatów, jego i ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudy. Ocenił, że "może być tak, że to wcale nie rozstrzygną setki tysięcy czy miliony głosów, tylko kilkaset czy kilka tysięcy głosów".

"I dlatego bardzo was proszę, pokornie was proszę o głos i proszę was o to, żeby wszyscy przekonywali tych, którzy jeszcze nie są przekonani, żeby poszli na wybory i zagłosowali za zmianą" – apelował podczas wiecu kandydat KO. Przekonywał, że druga tura wyborów prezydenckich, która odbędzie się 12 lipca, będzie decydowała o przyszłości i dlatego nikt nie powinien zostać w domu.

"Jeżeli chcemy zmiany, jeżeli chcemy równowagi, jeżeli chcemy prezydenta, który będzie niezależny, który będzie się pochylał nad problemami wszystkich, to albo zrobimy to teraz, albo będzie to bardzo trudno zrobić w najbliższych latach. Być może będzie to niemożliwe. Dlatego jest naprawdę ostatni moment, ostatnie dwa dni na mobilizację" - apelował Trzaskowski.

Reklama

Odnosząc się do wizji swej prezydentury kandydat KO deklarował, że przed podpisaniem ustaw będzie się zastanawiał przede wszystkim nad tym, czy są one dobre dla obywateli. "Gwarantuję wam rozmowę, że zawsze będę się zastanawiać w momencie, kiedy będę miał podpisać jakąś ustawę. I obiecuję, że nie będę jej podpisywał w nocy, bo w nocy słabo widać" – dodał.

Reklama

I zapewnił: "Obiecuję, że będę się zastanawiał przede wszystkim nad tym, czy to jest dobre dla obywateli. Jeżeli rozwiązanie będzie dobre dla obywateli, to wtedy się na nie zgodzę, jeżeli nie będzie dobre dla obywateli, jeżeli będzie na was nakładać dodatkowe podatki, dodatkowe obciążenia, jeżeli będzie zmierzało do tego, aby zabierać władzę powiatom, żeby zamykać miejscowe szpitale i szkoły, albo żeby atakować samorząd, to wtedy powiem nie".

Trzaskowski zadeklarował też współpracę z rządem. "W momencie, kiedy rządzący będą składać dobre, ciekawe propozycje, nawet czasami trudne, ale takie, które naprawdę pomogą ludziom, to ja wtedy jestem absolutnie gotów do tego, aby z nimi współpracować" – oświadczył. Mówił, że będzie starał się łączyć.

"I ja na pewno nie będę szukał konfliktów, bo ja już mam dosyć konfliktów. Słuchajcie, cała ta kampania wyborcza, te ataki non-stop w telewizji publicznej doprowadzają do tego, że my właściwie przez cały czas jesteśmy na siebie napuszczani, że rządzący cieszą się z tego w momencie, kiedy my się kłócimy. I trzeba jasno powiedzieć: dosyć, zajmijmy się pracą" – stwierdził kandydat KO.

Odnosząc się do niezależnej prezydentury, Trzaskowski ocenił, że pełniący ten urząd powinien być w stanie powiedzieć: "ktokolwiek będzie ze mną współpracował, będzie musiał złożyć legitymację partyjną". "Będę dbał o to, żeby drzwi do kancelarii były zawsze otwarte dla wszystkich, aby wszyscy mogli przyjść i powiedzieć o problemach, a ja będę dbał o to, żeby te problemy rozwiązywać" – dodał.

Przekonywał też: "Zastanówmy się nad jednym, bo to jest dzisiaj absolutnie najważniejsze, a mianowicie nad tym, czy chcemy żyć w kraju, który jest wolny, który jest dumny z tego, co nam się udało przez te ostatnie 30 lat zrobić, czy chcemy żyć w kraju, w którym potrzeby absolutnie wszystkich są uwzględniane, gdzie prezydent staje przy wszystkich tych, którzy są po prostu słabsi, którzy są atakowani".

Jak mówił Trzaskowski, "dzisiaj trudno jest powiedzieć, w czasach epidemii, kto może mieć prawdziwe problemy i dzisiaj zadaniem prezydenta jest być przy wszystkich rolnikach, którzy nie dostają wsparcia, które było obiecane, przy nauczycielkach i nauczycielach, którzy są atakowani, przy lekarzach rezydentach, którzy są atakowani, przy wszystkich tych, którzy mają problem, bo dzisiaj całe branże zostały pozostawione samym sobie, a rząd zamiast się skupić na rozwiązywaniu problemów, robi przez cały czas kampanię wyborczą".

Trzaskowski odniósł się również do kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, oceniając, że dopiero w ostatnich dniach "obudził się (...) mówiąc o tym, że powinno być porozumienie". "Wczoraj apelował do PSL-u, do Konfederacji, apelował, żeby rozmawiać o przyszłości, a ja do pana prezydenta apeluję od wielu, wielu dni, żeby właśnie skupić się na przyszłości" – stwierdził kandydat KO.

Kandydat KO podkreślił, że jego program, dotyczący przyszłości obejmuje "wyrównywanie nierówności". "Jeżeli chcemy prawdziwej zmiany, to musimy się skoncentrować na tym, żeby wszystkie inwestycje były realizowane tu i teraz, żeby właśnie takie miasta, jak Raciąż mogły na tym skorzystać" – oświadczył. Wspomniał przy tym m.in. o projekcie powoływania Centrów Rozwoju Lokalnego, w którym władze samorządowe i mieszkańcy będą decydowali o kierunkach rozwoju swych miejscowości. Mówił też o swym programie stypendialnym dla 50 tys. "najlepszej, najzdolniejszej młodzieży z mniejszych ośrodków miejskich, z polskiej wsi".

"Tego nam właśnie dzisiaj potrzeba. I to jest właśnie odważne spojrzenie w przyszłość" – mówił Trzaskowski.