Rafał Trzaskowski nie jest genialnym kandydatem, ale w Polsce jest w tej chwili wojna cywilizacyjna. Ja mam dosyć pana Dudy i dosyć PiS-u. W związku z tym ja w tej wojnie cywilizacyjnej stawiam na Trzaskowskiego – powiedział w poniedziałek szef SLD, wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

W poniedziałek w radiu TOK FM Czarzasty stwierdził, że w Polsce jest w tej chwili "wojna cywilizacyjna".

"Ja mam tak dosyć tego Dudy i tak dosyć PiS-u i wiem, co będzie, bo czuję to, co będzie przy następnej kadencji pana Dudy. Poziom arogancji, poziom skłócenia ludzi, poziom takiego podejścia do społeczeństwa: +drugi raz mamy mandat to wam pokażemy+ (…) To są specjaliści z PiS-u i specjalistą również od tego jest pan Duda. W związku z tym ja w tej wojnie cywilizacyjnej stawiam na Trzaskowskiego" – powiedział.

Czarzasty zaznaczył przy tym, że "nie uważa, że Trzaskowski jest genialnym kandydatem". "Uważam, że nie będzie walczył o państwo świeckie w sprawach równości, szczególnie równości kobiet i mniejszości wszelkiego typu nie będzie się jednoznacznie wypowiadał, tak jak się zresztą niejednoznacznie się wypowiada” – powiedział szef SLD.

Reklama

Pytany o zapowiedziany przez prezydenta Andrzeja Dudę projekt zmian w konstytucji wykluczający adopcję dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym stwierdził, że „jest coś ohydnego w tym, że grupą LGBT gra się w wyborach".

Reklama

"PiS się w tym specjalizuje i wydaje mu się, że dzięki temu, że będzie grał interesami tej grupy, opluwaniem tej grupy, pokazywaniem tej grupy będzie miał lepszy wynik w wyborach. Jeżeli ktoś się specjalizuje w konflikcie, to jest dobrze dla PiS dobrany temat, tylko, że to nie jest dla ludzi dobrze dobrany temat" – powiedział Czarzasty.

Dodał, że w kwestii osób spod znaku LGBT Lewica uważa, że każdy jest równy, każdy ma prawo do małżeństwa i każdy ma prawo do adopcji.

"Nie można powiedzieć: +jesteś taki sam jak ja, masz równe prawa, ale tych praw nie będziesz miał+. To jest dyskryminacja. Traktuję to jako ohydną walkę polityczną i powiem szczerze, słowo +ohydne+ do pana Dudy przylepiłem kilka lat temu i ta +ohyda+ się pokazuje po prostu co pewien czas w różnych sprawach" – stwierdził Czarzasty.

Odnosząc się do wyniku wyborczego kandydata Lewicy na prezydenta Roberta Biedronia - uzyskał 2,22 proc. - Czarzasty powiedział, że Lewica nie jest z niego zadowolona. Dodał jednak, że porównywanie Roberta Biedronia do Magdaleny Ogórek, popieranej początkowo przez SLD w wyborach 2015 roku, która otrzymała wówczas 2,38 proc. poparcia, "jest po prostu niefajne". "Pan Biedroń ma swoja drogę polityczną, był posłem, jest europosłem, był prezydentem Słupska” – podkreślił Czarzasty.

Zaznaczył, że Lewica nie będzie za niego przepraszać i nie będzie się za Biedronia wstydzić. "O ile pani Magdalena Ogórek, Lewicy przynajmniej w 70 procentach pomogła z Sejmu wypaść na cztery lata, o tyle pan Robert Biedroń pół roku temu Lewicy do tego Sejmu pomógł wrócić" – stwierdził szef SLD.

Ocenił też, że w kampanii Lewica popełniła błędy i nie można ich powtórzyć w przyszłości.