Senat nie będzie się spieszył z pracami nad specustawą wyborczą, co zwiększa szanse na wariant, w którym głosowanie odbędzie się 17 maja.
Izba wyższa parlamentu ma 30 dni na rozpatrzenie ustaw, które przyjdą z Sejmu. – Musimy zrobić to, czego nie zrobił Sejm, zapytać PKW, legislatorów, RPO, SN. Patrząc na nastroje senatorów i ich troskę o Polskę, myślę, że tych 30 dni zostanie wykorzystane – zapowiadał wczoraj marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Wykorzystanie czasu do maksimum oznacza, że ustawa wróci do Sejmu 7 lub 8 maja. Tuż przed zarządzanymi wyborami. Wówczas zapewne PiS skorzysta z furtki zapisanej w ustawie i marszałek Sejmu przesunie je na 17 maja. Nadal w grze jest również scenariusz przesunięcia wyborów na podstawie stanu klęski żywiołowej.
Jednocześnie w parlamencie trwają prace nad projektami antykryzysowymi. Wczoraj do Sejmu trafił kolejny projekt z rządu. Zawarte w nim rozwiązania opisywaliśmy w poniedziałkowym DGP. W porównaniu z opisaną wersją pojawiła się m.in. zmiana w firmach do 49 osób. Zwolnienie ze składek na ZUS ma dotyczyć nie tylko 9 pracowników. Również za resztę przedsiębiorca zapłaci 50 proc.