Wiceprezes Ruchu Narodowego w niedzielę uczestniczył w Ostrowcu w obchodach Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Wziął udział w Biegu Tropem Wilczym oraz spotkał się z mieszkańcami miasta.

Podczas briefingu prasowego podkreślał, że upamiętnianie rocznic historycznych i pamięci o bohaterach narodowych powinno łączyć społeczeństwo. Jednocześnie krytykował Lewicę, która jak ocenił, odcina się od niedzielnych uroczystości i "nie potrafi zdystansować się od swojego komunistycznego bagażu".

"Już kilka dni temu, w rocznicę zamordowania generała Augusta Fieldorfa +Nila+ apelowałem do wszystkich innych kandydatów, aby włączyli się w upamiętnienie żołnierzy wyklętych, aby pamięć o naszych bohaterach nas łączyła. Z doniesień medialnych wiemy, że jak zwykle lewica wyłamuje się z tego konsensusu. Szkoda, że lewica nie potrafi zdystansować się do swojego komunistycznego bagażu, zupełnie niepotrzebnego. Lewica w Polsce ma także tradycje patriotyczne. Do tej tradycji patriotycznej nawiązują nasi rywale polityczni z Prawa i Sprawiedliwości. Dobrze by było, aby cała lewica nawiązywała do polskich tradycji, a nie do tradycji zewnętrznych" – zaznaczył Bosak.

Reklama

Podkreślił jednocześnie, że jest jedynym prawicowym kandydatem na prezydenta. "Jestem kandydatem ideowej prawicy. W mojej kampanii akcentujemy idee wolności gospodarczej, ochrony interesu narodowego, obrony wartości tradycyjnych, konserwatywnych" – dodał.

Reklama

Pytany przez dziennikarzy o ocenę prezydentury Andrzeja Dudy, stwierdził, że jest ona "rozczarowaniem dla wyborców prawicowych i konserwatywnych". "Odbieram pięć lat tej prezydentury niestety z jednej strony, jako posłuszeństwo rządowi i partii rządzącej w zakresie wszelkich projektów ustaw. Z drugiej strony, jeśli chodzi o gesty i retorykę, to jest to prezydentura szukająca poklasku w centrum, a nawet po lewej stronie. Jest to prezydentura szukania poklasku za granica, a nie wśród patriotów w kraju" – powiedział Bosak.

Krytykował także "lewicową linię gospodarczą" prezydenta Dudy, który "całą tą socjaldemokratyczną politykę PiS-u chwali, afirmuje i uważa za coś w rodzaju dobra narodowego".

Pytany jak wyobraża sobie współpracę z partią rządzącą, jeśli zwyciężyłby w wyborach odparł, że byłaby ona złożona z "trudnych negocjacji".

"W wielu kwestiach programowych my się ze stylem PiS-u, albo realizowanym przez nich programem nie zgadzamy. Na pewno, jako prezydent znacznie częściej używałbym weta. Na pewno szereg ustaw byłoby odrzucone, dlatego, że uważamy je za nieodpowiedzialne, szkodliwe, albo tak jak w przypadku ustaw o sądownictwie - pisane na kolanie. Nie może być tak, że najodpowiedzialniejsza dziedzina życia państwowego, czyli to gdzie wymierza się sprawiedliwość, jest zmieniana po nocach w sposób nietransparentny" – powiedział.

Bosak nawiązując do bieżących wydarzeń politycznych ocenił, że zwołanie specjalnych obrad Sejmu w sprawie koronawirusa jest "elementem kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy".

"Wystarczy, że zebrałaby się komisja zdrowia, minister zdrowia udzieliłby wszystkim posłom wszystkich informacji. Ściągnięcie 460 posłów do Warszawy sprawi, że informacyjny wymiar posiedzenia Sejmu nie będzie rozbudowany. Będziemy mieć do czynienia z teatrem politycznym" – powiedział. Według Bosaka prezydent zamiast prosić o zwołanie Sejmu, powinien zwołać Radę Gabinetową.