W weekend przedstawiono program wyborczy partii rządzącej. Ponad 200-stronicowy dokument pt. „Polski model państwa dobrobytu” zapowiada zmiany, które PiS zamierza wprowadzić w kolejnych latach.
Proponowana jest m.in. nowa ordynacja podatkowa, redukcja obciążeń składkowych dla przedsiębiorstw generujących niewielkie dochody czy zniesienie części opłat skarbowych. Potwierdzono też podniesienie płacy minimalnej do 2600 zł od 1 stycznia 2020 r., do 3000 zł w 2021 r. i 4000 zł w roku 2023. Zwiększona ma też być emerytura minimalna (1,2 tys. zł), a 13. emerytura będzie stałym elementem wsparcia dla seniorów i rencistów. Zadeklarowana została też 14. emerytura od 2021 r.
Nie zabrakło pomysłów kontrowersyjnych. Jeden z nich dotyczy zmian w zakresie instytucji immunitetu. Zgodnie z nią poseł lub senator będzie mógł być pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a także zatrzymany lub aresztowany, decyzją podjętą na wniosek Prokuratora Generalnego skierowany do Sądu Najwyższego (dziś taki wniosek rozpatruje Sejm). Zniesiony ma też być immunitet sędziów i prokuratorów (z zastrzeżeniem specjalnego trybu procedowania w razie wszczęcia postępowania karnego). Inny pomysł dotyczy uregulowania zawodu dziennikarza. „Głównym celem zmiany powinno być utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa” – wynika z programu PiS.
Reklama
Weekendowy przekaz partii rządzącej w dużej mierze skupiony był na wartościach rodzinnych. – Będziemy bronić naszej tradycji, cywilizacji, która jest oparta o rodzinę – podkreślał wczoraj Jarosław Kaczyński na konwencji we Wrocławiu.
Koalicja Obywatelska kierowała apele głównie do pracowników i przedsiębiorców. Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała obniżenie składek dla przedsiębiorców, które miałyby być liczone od pensji minimalnej. – Zyskacie na tym prawie 2500 zł rocznie – zapowiedziała kandydatka KO na premiera. Przypomniała też propozycję dopłat do pensji. – Dzięki programowi Koalicji Obywatelskiej 6,5 mln Polaków dostanie ponad 600 zł więcej miesięcznie, od ręki i do ręki – zaznaczyła Kidawa-Błońska.