Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej przeciw kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa KE

30 czerwca 2019

Jeśli podczas szczytu UE pojawi się kandydatura Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej, to wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej - Polska, Węgry, Czechy i Słowacja - zagłosują przeciwko - dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł dyplomatycznych.

Podczas szczytu unijni liderzy po raz trzeci będą próbowali dojść do porozumienia w sprawie obsady kluczowych stanowisk w instytucjach UE, w tym funkcji szefa KE.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że w niedzielę szef Rady Europejskiej Donald Tusk przekazał liderom Parlamentu Europejskiego propozycję Francji, Niemiec, Holandii i Hiszpanii, by stanowisko przewodniczącego KE przypadło socjalistom, szefostwo PE chadekom, a Rada Europejska liberałom. Wiodącym kandydatem socjalistów na szefa Komisji jest jej obecny wiceprzewodniczący Timmermans.

O potencjalnych kandydatach, w tym Timmermansie, szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) rozmawiali przed rozpoczęciem szczytu. Następnie spotkali się oni z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, a w planach mają również spotkanie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Podczas obu spotkań premierzy Polski, Węgier, Czech i Słowacji mają poinformować Merkel i Macrona, że zagłosują przeciw kandydaturze Timmermansa.

"Będziemy zdecydowanie przeciwni wyborowi Fransa Timmermansa" - powiedział rozmówca PAP. Ponadto - jak dodał - sceptycznie nastawione do kandydata socjalistów są również Litwa, Bułgaria i Rumunia.

Źródło PAP podkreśliło, że Grupa Wyszehradzka nie jest w stanie samodzielnie zablokować ani przeforsować żadnego kandydata, "może jednak okazać się języczkiem u wagi".

Do zablokowania potencjalnego kandydata potrzebne byłyby poza krajami V4 jeszcze cztery inne państwa. Ponadto - jak zastrzegło źródło PAP - jeśli powstanie mniejszość 6-7 państw przeciwnych danej kandydaturze, V4 może ją poprzeć i przeważyć na jej korzyść.

"Grupa Wyszehradzka na razie oficjalnie nie poparła żadnego kandydata. Chodzi o zwiększenie siły negocjacyjnej i większy wpływ naszego regionu na obsadę kluczowych stanowisk" - podkreślił rozmówca PAP.

Wchodząc na unijny szczyt, premier Mateusz Morawiecki ocenił, że Timmermans "nie jest kandydatem kompromisu". "Frans Timmermans jest oczywiście kandydatem, który bardzo mocno dzieli Europę i z całą pewnością nie rozumie Europy Centralnej, nie rozumie Europy, która wydobywa się z zapaści postkomunistycznej" - powiedział.

Zdaniem premiera większość państw uważa, że należy znaleźć kandydata, który "będzie potrafił jednoczyć, będzie potrafił budować mosty, szukać kompromisów, czasem ponad różnymi zdaniami i ponad różnymi podziałami".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.