Przesunięcie terminu brexitu poza 29 marca br. jest " bardzo prawdopodobne" - ocenił w poniedziałek minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Jego zdaniem możliwość lepszego przygotowania rozstania z Wielką Brytanią jest rozsądna i potrzebna.

Brytyjska premier Theresa May zapowiedziała w niedzielę, że ostateczne głosowanie w sprawie brexitu nie nastąpi w tym tygodniu lecz do 12 marca. Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca.

Tymczasem z powodu odrzucenia przez brytyjski parlament umowy dot. brexitu trwa impas. W poniedziałek brytyjskie media piszą, że opóźnienie brexitu jest brane pod uwagę przez doradców szefowej rządu jako jeden z trzech scenariuszy, które pozwoliłyby na uniknięcie politycznie kłopotliwej porażki w środowym bloku głosowań w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej.

Reklama

Na pytanie, czy taka sytuacja nie oznacza, że kluczowe rozstrzygnięcia przesuwane są na ostatnią chwilę, Kwieciński ocenił, że "nie jest dobrze, że tak istotne rzeczy rozstrzygane są w ostatniej chwili". "To ani dobre dla Wielkiej Brytanii ani dla UE" - uważa szef MIiR.

"Chcemy uniknąć wyjścia Wielkiej Brytanii bez umowy, czyli wyjścia chaotycznego" - podkreślił. W jego opinii przesunięcie terminu brexitu wydaje się "bardzo prawdopodobne".

"Dałoby to czas nie tylko UE, ale przede wszystkim Wielkiej Brytanii i tamtejszym politykom, by trochę ochłonęli i by rozstanie (wyjście Wielkiej Brytanii - PAP), które nie jest miłe ani dla jednej ani drugiej strony, było jak najbardziej spokojne" - uważa minister.

Kwieciński zaznaczył, że Wielka Brytania "nie wyjdzie z Europy". "Będziemy z Wielką Brytanią współpracować w przyszłości. Również my jako Polska, bo to jest dla nas bardzo ważny partner. Myślę, że przesunięcie tego terminu poza 29 marca i możliwość dogadania się, lepszego przygotowania rozstania, jest wyjściem rozsądnym i potrzebnym" - dodał.

W połowie stycznia brytyjski parlament odrzucił wynegocjowany przez rząd i UE projekt umowy w sprawie brexitu, a pod koniec miesiąca zaapelował do gabinetu May, by skłonił stronę unijną do wprowadzenia zmian w kontrowersyjnym mechanizmie awaryjnym dla Irlandii Północnej (ang. backstop); sugerował, że wówczas mógłby poprzeć przedstawioną propozycję.

Jeśli rządowi nie uda się uzyskać żadnych ustępstw ze strony Wspólnoty, May będzie musiała doprowadzić do kolejnego głosowania w parlamencie, w którym dokonano by wyboru między powrotem do wynegocjowanej umowy w sprawie brexitu - odrzuconej już raz przez posłów w połowie stycznia - a opuszczeniem Wspólnoty bez porozumienia.

Jeśli rząd nie uzyska w parlamencie poparcia dla porozumienia proponowanego przez May lub alternatywnego rozwiązania, Wielka Brytania o północy z 29 na 30 marca automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy na mocy procedury opisanej w art. 50 traktatu o UE.