Likwidacja gimnazjów przestała być już gorącym tematem. Nic dziwnego, skoro za zakrętem czai się możliwy wypadek reformy edukacji związany z rekrutacją do szkół średnich. Ożywiają się też nauczycielskie związki, które co kilka lat, niczym drogowcy z dowcipów, zostają zaskoczone niewysokimi płacami w oświacie.
Wyobraźmy sobie przez chwilę, że w czasie ostatnich trzech lat rządził w Polsce nie PiS, ale blok chadecko-ludowy, wujek Grzesiek z kolegami, i to właśnie on zlikwidował gimnazja. W tegorocznej kampanii wyborczej do parlamentu partia Jarosława Kaczyńskiego dawałaby do wiwatu! Że to antypatriotyczne robienie mętliku, że to utrudnianie dostępu do edukacji dzieciom, których rodziców nie stać na korepetycje, że to obniżanie poziomu narodowej edukacji – na długie lata.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.