Mit prezesa prysł. Skupił tak dużo władzy, że teraz sam jest sobie winien

Jarosław Kaczyński i Joachim Brudziński
Jarosław Kaczyński i Joachim BrudzińskiShutterStock
30 stycznia 2019

Taśmy Kaczyńskiego ujawniające, jak prezes partii prowadzi rozmowy o inwestycjach gospodarczych, są nie tylko złamaniem pewnego tabu. Słyszymy na nich bowiem, jak lider PiS – uchodzący dotąd za niezłomnego w walce z korupcją i nepotyzmem – prowadził w imieniu partii działalność gospodarczą, a tego mu nie wolno.

Ktoś powie, że prowadził interesy w imieniu formalnie niezależnych od partii podmiotów – fundacji i należącej do niej spółki. Ale zarazem to nie w imieniu tych podmiotów mówił o uzależnieniu decyzji biznesowych od wygranych wyborów. Mówił to w imieniu partii, której jest szefem.

Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.