Wróbel: Szczęście, że uciekinierów z Nowoczesnej przytuli akurat Schetyna. Znany Pan Anakonda

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
7 grudnia 2018

Dlaczego właściwie zapisywali się do Nowoczesnej – ci, którzy opuszczają teraz to ugrupowanie – by przeskoczyć do PO? Po kiego diabła zakładali partię, która rzuciła wyzwanie Platformie Obywatelskiej, by chronić się pod jej skrzydłami? Najpierw popsuli Platformie wynik wyborczy i ułatwili PiS zwycięstwo, a teraz chcą ułatwić wygraną PO, zaś popsuć wynik liberalnej partii, jaką pozostanie Nowoczesna. Rozumiem, że w czasach, w których standard bezczelnego cynizmu politycznego ustanawia śląski radny Wojciech Kałuża, uciekinierzy z Nowoczesnej to co najwyżej pragmatycy. Szczęście, że przytuli ich akurat Grzegorz Schetyna, znany Pan Anakonda.

Odwieczny publicystyczny temat: „Czy w polityce ważniejsze są wartości czy skuteczność” – to tylko wariant zagadnienia, czy należy myć ręce czy jednak nogi. Polityka pozbawiona wartości staje się jałowa, a na koniec nieskuteczna. Od wielu lat króluje w Polsce przekonanie, że partia, która nazywałaby się np. „socjalistyczna”, skończyłaby marnie. W moim przekonaniu nie zauważono momentu, w którym jakaś część Polaków zmęczyła się niedookreśleniami „Sprawiedliwości”, „Obywatelskości” czy „Kukizowatości”. Nie próbuje się socjalistycznego, jawnego programu, bo nie. A szkoda, bo akurat z myśli socjalistycznej wynika zestaw spójnych odpowiedzi na prawie wszystkie pytania z gatunku „co z tą Polską?”.

3950245-magazyn-dgp-7-grudnia.jpg
Magazyn DGP 7 grudnia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.