Większość podbiałostockich samorządów protestuje przeciwko wypowiedziom kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku posła Jacka Żalka, według którego, aby miasto to mogło się rozwijać powinno poszerzyć swe granice.
Reklama

Stanowisko w sprawie wypowiedzi posła przyjęło w miniony piątek walne zgromadzenie członków stowarzyszenia o nazwie Białostocki Obszar Funkcjonalny (BOF), które tworzy Białystok i dziewięć sąsiednich gmin; sześć z nich bezpośrednio graniczy z Białymstokiem.

W poniedziałek udostępniono je PAP. W stanowisku nie pada nazwisko Jacka Żalka, jest mowa "o jednym z kandydatów". Burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski, w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych jednak wprost przyznał, że chodzi o kandydata Zjednoczonej Prawicy.

"Układamy dobre relacje z Białymstokiem, z innymi gminami i żadna pomoc osób z zewnątrz nam nie jest potrzebna, żadna korekta granic nie jest potrzebna. Potrzebny nam jest spokój i wspieranie bardziej naszych działań, niż wywracanie dotychczasowej dobrej współpracy pomiędzy nami, jako włodarzami gmin" - mówił Dobrowolski.

Reklama

W poprzednim tygodniu na konferencji prasowej Jacek Żalek przekonywał, że aby Białystok mógł się rozwijać, powinien powiększyć się administracyjnie o tereny z sąsiednich gmin. Zapowiadał rozmowy na ten temat z mieszkańcami tych gmin. Mówił, że miasto "cały czas się dusi w tym gorsecie przedwojennych granic, które ograniczają możliwości rozwoju i przyciągania inwestorów, rozwoju budownictwa, rozwoju przemysłu w granicach naszego miasta".

Żalek mówił, że zaproponuje mieszkańcom ościennych gmin rozwiązania, które zachęcą ich do tego, żeby mieszkali i pracowali w Białymstoku. Wymieniał inwestycje na drogach, w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, włączenie tych terenów do pierwszej strefy komunikacji miejskiej, inwestycje w szkołach.

Poseł Żalek pytany wtedy jakie propozycje ma dla sąsiednich samorządów odpowiedział, że "przede wszystkim będzie rozmawiał z mieszkańcami, którzy chcą przyłączyć się do Białegostoku, którzy pracują w Białymstoku i chcieliby korzystać z infrastruktury naszego miasta".

Do tematu Żalek wrócił również w poniedziałek, na konferencji prasowej poświęconej inwestycjom w nowe technologie; chodziło o fabrykę elektrycznych aut. Kandydat Zjednoczonej Prawicy ma nadzieję, że powstanie ona w Białymstoku.

Mówiąc o planach inwestycyjnych wspomniał o "partnerstwie z sąsiednimi gminami" ale też "wsłuchiwaniu się" w głos tych mieszkańców sąsiednich gmin, którzy "już od dawna apelują o to, żeby przyłączyć się do Białegostoku". "My stworzymy warunki, przedstawimy takie propozycje, które będą na tyle atrakcyjne, żeby mieszkańcy sami podjęli decyzje o tym, że chcą się przyłączyć do Białegostoku" - dodał Żalek.

Zdaniem sygnatariuszy stanowiska (osiem na dziesięć samorządów należących do BOF), tego typu wypowiedzi "szkodzą dotychczas wypracowanym dobrym relacjom, dezintegrują sprawdzony i skuteczny model partnerskiej współpracy oraz stawiają pod znakiem zapytania zaplanowane wspólne inwestycje w ramach obszaru funkcjonalnego".

Stanowisko podpisali: prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, burmistrz Choroszczy Robert Wardziński, burmistrz Czarnej Białostockiej Jacek Chrulski, wójt gminy Juchnowiec Kościelny Krzysztof Marcinowicz, burmistrz Supraśla Radosław Dobrowolski, wójt Turośni Kościelnej Grzegorz Jakuć, burmistrz Wasilkowa Mirosław Bielawski i burmistrz Zabłudowa Adam Tomanek.

Samorządowcy podkreślili także, że dotychczasowa współpraca w ramach BOF opiera się na "partnerstwie", którego celem jest "skuteczna" realizacja zadań zaplanowanych do realizacji w ramach tzw. Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych (ZIT). ZIT dedykowany BOF jest jednym z elementów w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego na lata 2014-2020; gminy z BOF mają tam wydzielone środki do wykorzystania.

"Obszar funkcjonalny to sprawdzony model współdziałania. Jest on optymalnym sposobem rozwoju i pozyskiwania środków na inwestycje w gminach ościennych, we współpracy z Białymstokiem. Zmiana granic zachwieje dotychczasowe dobre relacje pomiędzy poszczególnymi jednostkami samorządowymi oraz zniweczy plany na przyszłe pozyskiwanie środków z UE i innych źródeł" - podkreślono w stanowisku.