Na rozpoczynającym się w środę w Brukseli szczycie NATO głównym tematem będą wydatki członków Sojuszu na obronność i obawy Europy dotyczące ustępstw prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Rosji - pisze w poniedziałek niemiecki dziennik "Der Tagesspiegel".
Reklama

Trump przyjeżdża do Europy "z jasnym wezwaniem: członkowie NATO muszą w końcu płacić swoje rachunki, a USA nie będzie dalej się o wszystkich troszczyć" - czytamy w artykule w berlińskim dzienniku. W ocenie gazety krytyka amerykańskiego prezydenta skierowana jest szczególnie do Niemiec, które wydają na obronność 1,5 proc. PKB; mniej od wymaganych przez USA 2 proc.

NATO "grozi wielka kłótnia o pieniądze", ale w ocenie gazety to "stary temat". Narzekał na to również Barack Obama, a kwestia 2 proc. PKB przeznaczanych na wydatki zbrojeniowe jest związana nie tylko z rosyjską agresją na Ukrainę. "Tagesspiegel" przypomina, że niemiecka kanclerz Angela Merkel zapowiedziała stopniowe dochodzenie do progu 2 proc. PKB; ma on być osiągnięty w 2024 roku.

Dziennik przytacza czwartkowe słowa Trumpa na wiecu w Montanie o tym, że Amerykanie są "głupcami" płacąc za ochronę Niemiec. Odnotowuje, że do kwestii wydatków Berlina odniósł się również szef NATO Jens Stoltenberg, który w wywiadzie dla "Bild am Sonntag" zaznaczył, że "1,5 proc. to nie 2 proc." i wezwał Niemcy do zwiększenia wydatków zbrojeniowych.

Jego zdaniem Trump, mimo krytyki NATO, opowiadał się w przeszłości za tym zachodnim sojuszem. "Tagesspiegel" pisze jednak, że Europa obawia się "niepowodzenia szczytu", pogorszenia relacji transatlantyckich oraz ustępstw wobec prezydenta Rosji Władimira Putina, w tym np. uznania aneksji Krymu.

Odnotowuje dotychczasowe niejednoznaczne stanowisko Waszyngtonu wobec NATO w trakcie prezydentury Trumpa, m.in. podczas pierwszego szczytu NATO za jego kadencji. Z jednej strony gazeta wskazuje na pozostający "strach co do jasnej pozycji" USA, ale z drugiej uspokaja, że "sojusz militarny wydaje się relatywnie odporny na unilateralizm" republikańskiego prezydenta.

Niepokój budzi szczególnie zaplanowane na 16 lipca spotkanie Trump-Putin w Helsinkach - pisze "Tagesspiegel". Zwłaszcza wobec poróżnienia się USA z Europą w sprawach handlowych na szczycie G7 w Kanadzie oraz braku zgodnych stanowisk UE i Waszyngtonu wobec porozumienia nuklearnego z Iranem. W kontekście spotkania z rosyjskim przywódcą dziennik podkreśla jednak, że Trump chce "wszystkimi możliwymi środkami" walczyć z zarzutami, że Rosja pomogła mu wygrać w amerykańskich wyborach prezydenckich w 2016 roku.