Jeśli rządząca w Turcji Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) nie uzyska większości w niedzielnych wyborach parlamentarnych, być może będzie zabiegała o stworzenie koalicji - powiedział prezydent Turcji i przewodniczący AKP Recep Tayyip Erdogan.
Reklama

Z sondaży wynika, że wyścig wyborczy między AKP i innymi partiami będzie bardziej wyrównany, niż wydawało się w kwietniu, gdy Erdogan nieoczekiwanie ogłosił przyspieszone wybory prezydenckie i parlamentarne. Wyniki badań opinii sugerują wręcz, że w wyborach prezydenckich będzie potrzebna druga tura, AKP może zaś utracić większość w parlamencie, w którym liczba mandatów ma według zmian w konstytucji wzrosnąć z obecnych 550 do 600.

"Jeśli zdobędziemy mniej niż 300 (mandatów), być może rozpoczną się starania o koalicję" - powiedział Erdogan w wyemitowanym w środę wieczorem wywiadzie dla radia Kral FM. Zastrzegł jednak, że prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest "bardzo, bardzo niewielkie".

Przyspieszone wybory parlamentarne i prezydenckie, zaplanowane wcześniej na listopad 2019 roku, Erdogan ogłosił w połowie kwietnia. Swoją decyzję uzasadnił koniecznością szybkiego przejścia na system prezydencki, za którym większość Turków opowiedziała się w referendum w 2017 roku.

Przed wyborami AKP zawarła sojusz wyborczy z Nacjonalistyczną Partią Działania (MHP). Obecnie ugrupowanie to formalnie pozostaje w opozycji, w rzeczywistości popiera jednak obóz rządzący. Zawarty sojusz zagwarantuje MHP przekroczenie progu wyborczego i więcej mandatów, AKP zapewni zaś lojalne wsparcie.

Własny sojusz stworzyły także partie opozycyjne. Jeśli pozostająca poza tym blokiem prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) przekroczy 10-procentowy próg wyborczy, zmaleją szanse AKP na uzyskanie większości.

Przez przeważający okres u władzy, który trwa już 15 lat, AKP miała w parlamencie większość; w tym czasie straciła ją tylko raz, w wyborach w czerwcu 2015 roku. Ponieważ partie nie zdołały wówczas stworzyć koalicji, Erdogan ogłosił powtórne wybory w listopadzie tamtego roku, w których AKP odzyskała dominującą pozycję w parlamencie.

W poniedziałek przewodniczący MHP Devlet Bahceli nie wykluczył rozpisania kolejnych przedterminowych wyborów, jeśli po niedzielnym głosowaniu jego partia i AKP nie będą w stanie utworzyć większości w parlamencie.

Analitycy obawiają się politycznego paraliżu w Turcji, jeśli AKP straci większość, ponieważ Erdogan nie mógłby egzekwować swych nowych, poszerzonych kompetencji w zmienionym systemie rządów.