Gabinet, który chcą wspólnie stworzyć Ruch Pięciu Gwiazd i Liga Północna, domaga się renegocjacji unijnych reguł finansowych i zniesienia sankcji nałożonych na Rosję.
Bliski koniec politycznego pata we Włoszech wcale nie uspokaja ani rynków finansowych, ani Brukseli. Wręcz przeciwnie – ustalenia koalicyjne między prawicową Ligą Północną a populistycznym Ruchem Pięciu Gwiazd w sprawie programu wspólnego rządu zapowiadają, że Włochy czekają burzliwe czasy.
Przywódcy obu partii Matteo Salvini z Ligi i Luigi Di Maio z Ruchu informowali wczoraj, że rozmowy są na ostatniej prostej i być może uda się je zakończyć jeszcze przed północą. Nie wiadomo jeszcze, kto miałyby stanąć na czele rządu. Oba ugrupowania połowicznie wygrały przeprowadzone na początku marca wybory – Liga była największym ugrupowaniem zwycięskiej centroprawicowej koalicji, ale samodzielnie największą partią jest Ruch Pięciu Gwiazd. Mimo że programowo łączy je w zasadzie tylko kwestionowanie istniejącego układu politycznego oraz sceptyczny stosunek do Brukseli, z braku innych realnych alternatyw, zdecydowały się one na rozmowy koalicyjne.