Niedzielne wybory parlamentarne w Libanie pokazały, że "Liban równa się Hezbollah" - napisał w poniedziałek na Twitterze izraelski minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett, nawiązując do zwycięstwa wyborczego tego radykalnego ruchu szyickiego i jego sojuszników.
Reklama

"Państwo Izrael nie będzie rozróżniać suwerennego państwa Liban od Hezbollahu i uzna Liban za odpowiedzialny za wszelkie działania na jego terytorium" - napisał minister z ortodoksyjnej partii prawicowej Żydowski Dom (HBHJ).

Od 1948 roku między Libanem i Izraelem wielokrotnie dochodziło do konfliktów zbrojnych. Państwo żydowskie nigdy nie podpisało traktatu pokojowego ze swoim północnym sąsiadem, a wśród wielu problemów w dwustronnych relacjach jest również przebieg granicy morskiej.

Obecne stosunki między obu państwami pozostają napięte w związku ze zwiększającymi się wpływami Hezbollahu w regionie. Minister obrony Izraela Awigdor Lieberman mówił pod koniec stycznia, że Liban "zapłaci w całości" za wszystkie ataki Hezbollahu na Izrael. Hezbollah jest blisko związany z Iranem, głównym wrogiem państwa żydowskiego.

W nocy z niedzieli na poniedziałek libańskie MSW podało, że frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych wyniosła 49,2 proc. Wstępne wyniki wskazują na zwycięstwo Hezbollahu i jego sojuszników. Pełne wyniki wyborów będą znane później w poniedziałek. Na godziny popołudniowe swoje wystąpienia zapowiedzieli premier Saad Hariri oraz lider Hezbollahu szejk Hasan Nasrallah.