Fidesz jest gotowy do ustępstw w sprawie migrantów i liczy na poparcie największej w europarlamencie Partii Ludowej
Komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego odczekała z prezentacją raportu o stanie praworządności na Węgrzech do wyborów w tym kraju. Autorką dokumentu, który uznaje, że nad Balatonem istnieje znaczne zagrożenie dla rządów prawa, jest pochodząca z Holandii Judith Sargentini. Budapeszt oświadczył, że jest to dowodem, iż „sieci Sorosa oplotły Europę i próbują podważyć legalność wybranego rządu, a także zmienić wynik wyborów”.
Sargentini przypomniała, że od 2010 r. instytucje europejskie wysyłały wiele ostrzeżeń pod adresem Budapesztu, jednak nie przynosiło to rezultatu. Dotychczas uchwalono sześć rezolucji wymierzonych w Węgry. Co politycznie ciekawe, w raporcie wraca się do zagadnień, wokół których konflikt z Brukselą – jak się wydawało – został już zażegnany. Chodzi o kontrolę nad sądem konstytucyjnym, sądami powszechnymi, ograniczanie wolności słowa, stronniczą Radę Mediów Narodowych, system wspierania bliskiej Fideszowi prasy poprzez zlecanie publikacji ogłoszeń rządowych czy łamanie praw migrantów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.