Ryszard Petru (Nowoczesna) poinformował o złożeniu doniesienia do prokuratury o możliwości popełnieniu przestępstwa "pomówienia, znieważenia funkcjonariusza publicznego i nawoływania do nienawiści". Chodzi o spalenie przez działaczy białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej kukły z podobizną posła.



Petru poinformował na konferencji prasowej w Poznaniu, że jego doniesienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstw pomówienia, znieważenia funkcjonariusza publicznego i nawoływania do nienawiści.

"Dzisiaj pali się kukły, jutro pali się książki, a potem się podpala domy. Nie może być przyzwolenia na tego typu zachowania" - powiedział Petru. Jak dodał, to PiS jest odpowiedzialny za tego typu działania.

Reklama

"Chciałem też przypomnieć że parę miesięcy temu wniosłem do pana ministra (sprawiedliwości, Zbigniewa) Ziobro wniosek o delegalizację Młodzieży Wszechpolskiej, jak rozumiem żadne działania nie zostały podjęte, ale szczególnie ważna jest dla mnie reakcja policji i reakcja ministra (spraw wewnętrznych i administracji, Joachima) Brudzińskiego, który, jak wiemy wszyscy, wczoraj robił zakupy, w niedzielę, ale takimi sprawami się nie zajął" - powiedział Petru.

Podkreślił, że jednym z uczestników piątkowego wydarzenia był współpracownik posła koła Wolni i Solidarni Adama Andruszkiewicza (wcześniej w Kukiz'15).

Reklama

„Oczekiwałbym reakcji marszałka (Sejmu, Marka) Kuchcińskiego. To nie może być tak, że w Polsce narasta fala nacjonalizmu, a rząd daje przyzwolenie. Jeżeli mamy marsz kobiet, to nie ma przyzwolenia, nie można żadnych światełek zapalać, ale jeżeli idą nacjonaliści, puszczają race, czy nacjonaliści palą kukły - to jest przyzwolenie PiS" - mówił Pteru.

Pytany, czy boi się o swoje życie powiedział: „na razie się nie boję, jak będę się bał to poinformuję".

„Uważam, że działanie, które godzi w szacunek dla drugiej osoby, a tak naprawdę nakręca nienawiść, jest działaniem groźnym dla całego społeczeństwa i tego typu organizacje powinny być eliminowane z życia publicznego" - powiedział.

Petru ocenił, że w ostatnich latach zaczęła „narastać fala nacjonalizmu". Jak mówił, „to, że mieliśmy do czynienia z okrzykami na rzecz Hitlera, to że Marsze Niepodległości wyglądają tak jak wyglądają, że jest przyzwolenie na palenie kukieł - to wszystko jest jednak za przyzwoleniem władz. Przypomnę, jakiś czas temu była spalona kukła Żyda we Wrocławiu - tego też wcześniej nie było, to wszystko pojawiło się dopiero za PiS-u" - dodał.

Na konferencji prasowej przypomniano, że jakiś czas temu podczas podobnego happeningu spalona została także kukła z wizerunkiem szefa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Petru pytany, czy tę sytuację także uznaje za karygodną podkreślił, że takie zachowanie jest naganne, bez względu na poglądy polityczne.

„Nieważne, czy palimy kukłę z wizerunkiem Ryszarda Petru, czy Jarosława Kaczyńskiego, oba te zachowania są tak samo naganne i tak samo powinny być ścigane. Nie ma tu różnicy – między mną, a Jarosławem Kaczyńskim” - zaznaczył.

Poseł pytany przez dziennikarzy o komentarz do słów prezesa białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej Bartosza Sokołowskiego, że „politycy Nowoczesnej atakują publicznie Polskę w mediach krajowych i zagranicznych”, odpowiedział, że „Nowoczesna powstała po to, żeby Polska była krajem lepiej zarządzanym, żeby nie było marnotrawstwa, żeby podatki były niższe". "I będę o tego typu rzeczy walczył, bo po to stworzyłem te partię trzy lata temu” - powiedział Petru.

„Jeżeli ktoś ma inne zdanie w tej sprawie, może to inne zdanie wyrażać, ale wydaje mi się nie w postaci palenia kukły i ubliżania komuś. Może mieć kontrpropozycje do naszych propozycji - jeżeli Młodzież Wszechpolska jest za wysokimi podatkami, jest za tym, żeby Polska wystąpiła z Unii – rozumiem, taka jest ich propozycja. Niech wystartują w wyborach, niech zdobędą poparcie dla swojego programu” – podkreślił b. szef Nowoczesnej.

Petru już w piątek poinformował, że oczekuje reakcji policji i prokuratury. "Jeśli prokuratura nie zareaguje, złożę oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa" - zapowiedział wówczas.

Po piątkowym spaleniu kukły ze zdjęciem Petru szef białostockiej MW informował, że było to witanie wiosny „staropolskim obyczajem", a w polskiej przestrzeni społeczno-politycznej dokonywano wielu aktów palenia kukieł z wizerunkami polityków. „Warto by Ryszard Petru miał do siebie więcej- dystansu i zamiast straszyć młodzież prokuraturą pochylił się nad własną działalnością polityczną" - podkreślono w oświadczeniu.