"Prezes dał nam przykład, że trzeba używać słowa +przepraszam+" - powiedział PAP Poseł PiS Tadeusz Cymański, komentując wystąpienie J.Kaczyńskiego.
J.Kaczyński przeprosił w sobotę przedstawicieli polskiej inteligencji, którzy mogli w przeszłości poczuć się urażeni "niefortunnymi" słowami polityków PiS.
"To było spokojne, starannie przemyślane i nie wątpię, że przeżyte wystąpienie" - dodał Cymański. Według niego, nakłanianie do dyskusji na konkrety i argumenty oraz "przepraszam" skierowane do polskiej inteligencji to przejaw ocieplenia wizerunku Jarosława Kaczyńskiego.
"Teraz jest pytanie, czy będzie echo z drugiej strony. Nawet jeśli nie będzie, to my i tak nie będziemy tej otwartej, nie zaciśniętej ręki chować" - zaznaczył Cymański. "Mam przekonanie, że ludzie mają już dość w obliczu kryzysu różnych pokazówek" - ocenił poseł PiS.
PiS po kongresie chce dotrzeć do ludzi, którzy gotowi byliby oddać na to ugrupowanie swój głos, gdyby nie jej nienajlepszy wizerunek
Pomysł na zaprezentowany styl funkcjonowania PiS w życiu politycznym podoba się też Jackowi Kurskiemu, który sam zapewnia, że od dawna nie wypowiada się w sposób agresywny.
"Chodzi o nowe postrzeganie nas w mediach. My do tej pory nie czuliśmy się tymi, którzy atakowali i wywoływali wojny, natomiast byliśmy tak postrzegani" - przekonywał dziennikarzy.
Jak zaznaczył Kurski, PiS po kongresie chce dotrzeć do ludzi, którzy gotowi byliby oddać na to ugrupowanie swój głos, gdyby nie jej nienajlepszy wizerunek.
"Jesteśmy obliczalni, jesteśmy programowi, jesteśmy rozsądni, mamy dobrą propozycję dla Polski, szczególnie na czas kryzysu i ma to kontrastować w odbiorze społecznym z kompletnym rozjazdem i bezradnością programową PO" - przekonywał Kurski.
"Myślę, że słowa przepraszam nigdy nie jest za dużo. Jeżeli polityk mówi przepraszam to znaczy, że jest wielkim mężem stanu"
Jolanta Szczypińska oceniła w rozmowie z PAP, że były premier wcale nie pokazał nowego oblicza. "Jarosław Kaczyński zawsze był człowiekiem pokojowym, niesłusznie mu dorabiano te cechy, których nie miał - jakąś taką nieufność, czy wrogość wobec tych środowisk, o których dzisiaj mówił" - zaznaczyła.
Po co w takim razie prezes przepraszał? "Myślę, że słowa przepraszam nigdy nie jest za dużo. Jeżeli polityk mówi przepraszam to znaczy, że jest wielkim mężem stanu" - odparła Szczypińska. W porównaniu z tym, co robią politycy PO - "panowie N. i P" - PiS naprawdę wprowadza "nowe standardy".
Zdaniem posła Pawła Kowala, PiS jest gotowe wspierać rząd w sprawach fundamentalnych dla państwa, ale będzie się ostro spierać z Platformą o program. Zaznaczył, że wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego nie należy interpretować jako planu porzucenia sporu merytorycznego, a zapowiedź debaty na argumenty.
W kuluarach częstym tematem rozmów jest "relacja" z kongresu PiS, którą na swoim blogu zamieszcza poseł PO Janusz Palikot. Poseł zapowiadał, że zjawi się na kongresie w przebraniu kobiety.
"Ten człowiek powinien zostać objęty specjalną troską. Czy w PO są sami nieczuli ludzie, nikt się nim nie zaopiekuje?"
"Nie widziałem Janusza Palikota i nie odczuwam dyskomfortu z tego powodu" - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński pytany, czy Palikot rzeczywiście zjawił się na kongresie PiS. "Żyjemy w wolnym kraju i Janusz Palikot może robić co chce" - dodał.
"Ten człowiek powinien zostać objęty specjalną troską. Czy w PO są sami nieczuli ludzie, nikt się nim nie zaopiekuje?" - pytała Szczypińska.
Mimo, że w nową kampanię promocyjną PiS reklamują trzy panie (Aleksandra Natalli-Świat, Joanna Kluzik-Rostkowska, Grażyna Gęsicka), w kuluarach można było usłyszeć żale.
Delegatki narzekały, iż panel prowadzony przez Natalli-Świat i Gęsicką zakłócały hałasy, rozmowy i szeleszczenie torbami. "Prezes się wypowiedział, a kobiet to już im się nie chce słuchać" - narzekała na swoich kolegów jedna z delegatek.