Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyprawa na K2. Urubko "odcięty" od internetu wyprawy. Wielicki tłumaczy motywy

Szczyt K2
Szczyt K2ShutterStock
27 lutego 2018

Krzysztof Wielicki opublikował na facebookowym profilu Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 m. Artura Hajzera wpis potwierdzający medialne informacje o odcięciu Denisa Urubki od internetu. Wielicki wyjaśnia też motywy, jakie nim kierowały, gdy podejmował tę decyzję.

"Pojawiające się w sieci informacje, że nie pozwoliłem po powrocie z samotnego wyjścia Denisa na użycie wifi (są) prawdą, gdyż Denis w czasie wyprawy wysyłał do różnych mediów krytyczne informacje o naszej wyprawie i o jej uczestnikach" - napisał Wielicki. Uzasadnił, że nie widział powodu by ta krytyka - jak nazwał ją kierownik wyprawy - "subiektywne opinie" Urubki - wysyłane były za pośrednictwem sieci, którą posługują się uczestnicy wyprawy.

Urubko rozpoczął samodzielną wspinaczkę w sobotę, bez uzgodnienia swoich planów z innymi uczestnikami. W niedzielę Urubko dotarł w okolice obozu trzeciego na wysokości ok. 7200 m. Warunki były jednak zbyt trudne, głównie ze względu na siłę wiatru, aby mógł kontynuować wspinaczkę i zaczął schodzić do bazy. Po nieudanym ataku na K2, 45-letni Urubko, urodzony w rosyjskim Niewinnomyssku i posiadający polskie obywatelstwo zrezygnował z dalszego udziału w wyprawie.

Kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki uznał decyzję Urubki o samodzielnym ataku za naganną. - Denis ze mną nie rozmawiał, nie przeprosił i nie podał ręki. No cóż, jakoś to muszę przeboleć, bo przecież to ja zaprosiłem go do naszej ekipy - mówił.

Po powrocie z samotnego ataku na szczyt K2 Urubko napisał m.in. "Nie muszę nikogo przepraszać. Oni też nie są aniołami. Wielicki pozwolił mi wejść do obozu trzeciego, a później kazał mi wrócić z powodów, których nie rozumiem. To nie jest sytuacja, żeby mówić przepraszam. Mnie nikt nie przeprosił za ich błędy. Moje zdanie pozostaje takie samo".

Teraz Wielicki podjął decyzję o "odłączeniu" Urubki od wifi, którym posługują się członkowie wyprawy. Jak tłumaczy, nieprawdą jest, że uniemożliwił himalaiście kontakt z rodziną i najbliższymi. "Otrzymał możliwość połączeń telefonicznych (za darmo) z której skorzystał" - napisał Wielicki.

Dodał, że osobiście zawiadomił jego żonę Olgę o powrocie Denisa do bazy Urubko "otrzymuje pełną pomoc organizatora w zejściu do Skardu, opiekę naszego Agenta oraz wszystkie bilety lotnicze w drodze powrotnej" - napisał Wielicki na profilu Polski Himalaizm Zimowy 2016-2020 m. Artura Hajzera.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.