Szef rządu chciał się spotkać z politykami PiS na kongresie ich partii, a nie po nim.
Gotowość spotkania z politykami PiS na ich kongresie premier zgłosił wczoraj. Szef rządu chciałby poważnej rozmowy z największą partią opozycyjną o tym jak wspólnie bezpiecznie przeprowadzić Polskę przez kryzys.
Odnosząc się do tej inicjatywy Tuska, szef PiS powiedział na wstępie sobotnich obrad kongresu, że "To wielki postęp. To wielka pozytywna zmiana". "Dziękujemy" - dodał J. Kaczyński.
"Z jednej strony bardzo chętnie porozmawiamy z panem premierem o polskich sprawach. Taka rozmowa jest zawsze pożyteczna i potrzebna. Z drugiej strony nasz kongres jest zorganizowany w specyficzny sposób i po prostu nie ma w jego ramach (na to) miejsca" - stwierdził jednak prezes PiS.
Jednocześnie podkreślił, że jeżeli premier zechce jutro wieczorem po zakończeniu kongresu spotkać się z klubem parlamentarnym PiS, a także z niektórymi delegatami, którzy nie są posłami ani senatorami, to wtedy oczywiście zaprasza. Te słowa J. Kaczyńskiego spotkały się z brawami zebranych w Krakowie delegatów kongresu PiS.
"Wtedy na pewno ta rozmowa będzie pożyteczna" - ocenił prezes PiS. Jak dodał, PiS cieszy się z deklaracji premiera o chęci spotkania, gdyż jeszcze niedawno padały takie słowa pod adresem jego partii, którym nawet nie chce cytować. "Jeszcze niedawno nie było kryzysu, teraz jest potrzebna rozmowa" - mówił J. Kaczyński.
"Spotkanie Tuska w Krakowie z pustymi krzesłami wydaje się bezzasadne"
Pytany o to zaproszenie prezesa PiS szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak poinformował na konferencji prasowej w Warszawie, że Donald Tusk nie przyjedzie do Krakowa.
"Premier podjął decyzję, że jest gotów tam pojechać, przecież na bardzo trudną dla niego rozmowę, z dobrą wiarą i intencją, że może ona też przekonać PiS do pewnych działań rządu, do takiego wspólnego wysiłku w tym trudnym czasie" - powiedział Nowak.
Jednak - jak zastrzegł - premier chciał uczestniczyć w kongresie, "mówić do delegatów tego kongresu". "Rozumiem, że zaproszenie premiera +na po kongresie+ jest taką ucieczką do przodu Jarosława Kaczyńskiego" - ocenił Nowak.
Jak dodał, "szkoda, że nie starczyło prezesowi Kaczyńskiemu odwagi, żeby zaprosić premiera na spotkanie z kongresem, z delegatami".
"Widać kobiety w PiS są odważniejsze od mężczyzn, bo pani Nelly Rokita była gotowa zapraszać premiera jeszcze wczoraj czy pani poseł Szczypińska też chciałaby się spotkać " - mówił szef gabinetu politycznego premiera.
Jak podkreślił, spotkanie Tuska w Krakowie "z pustymi krzesłami wydaje się bezzasadne".
"Zmiana retoryki ze strony prezesa PiS to dobry znak"
Jednak ocenił, "zmiana retoryki ze strony prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego to dobry znak". "Bardzo chcielibyśmy wierzyć, że to jest trwała zmiana, ale po czynach ich poznamy" - zaznaczył Nowak.
Według niego, należy wierzyć, że "taki proces cywilizacyjny", który PO w polskiej polityce prowadzi już od dwóch lat, "takie łagodzenie" przyjmie się na stałe. "Czy to jest możliwe? Wiara czyni cuda" - podkreślił szef gabinetu premiera.
Dziś przed południem w krakowskiej Nowej Hucie prezes PiS Jarosław Kaczyński oficjalnie otworzył posiedzenie kongresu swojej partii. PiS przyjmie jutro nowy program "Polska nowoczesna, solidarna, bezpieczna".
Kamiński: nadal zapraszamy premiera, nie będzie pustych krzeseł
PiS podtrzymuje zaproszenie dla premiera Donalda Tuska na spotkanie klubu parlamentarnego jutro wieczorem po zakończeniu kongresu PiS w Krakowie.
Nie będzie żadnych pustych krzeseł, zjawią się wszyscy parlamentarzyści PiS - zapewnia rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński.
To odpowiedź na słowa szefa gabinetu politycznego premiera Sławomira Nowaka.
Kamiński powiedział, że politycy PiS wierzą, iż premier chce się z nimi spotkać i rozmawiać, spierać się na argumenty, że "chce prawdziwej rzetelnej odpowiedzialnej dyskusji".
Zapewnił, że na ewentualnym spotkaniu parlamentarzystów PiS z premierem wszystkie krzesła na sali byłyby zajęte. Poinformował, że już zarezerwowano salę w hotelu Novotel na jutro na godzinę 20.
"Chcemy, aby to była rozmowa długa, prosimy pana premiera, jeżeli jego deklaracja była rzeczywiście prawdziwa, jeżeli chce z nami dyskutować o najpoważniejszych sprawach w Polsce, żeby na spotkanie przyjechał" - apelował Kamiński.
Kolejny raz powtórzył, że udział premiera w samym kongresie jest niemożliwy ze względu na jego napięty, ustalony wcześniej program.