Przedstawicielka "Ratujmy Kobiety 2017": PiS rozjechał opozycję, Kaczyński się z tego śmieje

Sala posiedzeń Sejmu
Sala posiedzeń SejmuPAP / Jakub Kamiński
11 stycznia 2018

PiS rozjechał opozycję odrzucając w głosowaniu projekt liberalizujący przepisy aborcyjne "Ratujmy Kobiety 2017", a Jarosław Kaczyński bardzo się z tego śmieje - uważa Paulina Piechna-Więckiewicz ze stowarzyszenia "Inicjatywa Polska” oraz radna Warszawy.

W środę posłowie zdecydowali w głosowaniu, że obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał liberalizację obowiązujących przepisów ws. aborcji, nie będzie dalej procedowany. Został on odrzucony w pierwszym czytaniu. Za jego odrzuceniem głosowało 202 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się siedmiu.

Przedstawicielka stowarzyszenia "Inicjatywa Polska" z komitetu inicjatywy ustawodawczej "Ratujmy Kobiety 2017" Paulina Piechna-Więckiewicz komentując w "Radiu Dla Ciebie" wyniki tego głosowania zauważyła, że "samymi siłami posłów Nowoczesnej można było doprowadzić do tego, by projekt przeszedł dalej w procedowaniu".

Jak dodała, nawet politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i Ryszard Terlecki, głosowali za skierowaniem tego projektu do dalszych prac w komisji. - Tym samym rozjechali opozycję parlamentarną i myślę, że Jarosław Kaczyński bardzo się teraz śmieje z tego, co się wczoraj wydarzyło - oceniła.

"To, że była to polityczna gra z ich strony, to ja nie mam żadnych wątpliwości, natomiast nie zmienia to faktu, że Platforma Obywatelska i Nowoczesna bardzo się podłożyły" – dodała.

Pytana o powody braku mobilizacji ze strony posłów opozycji podczas środowego głosowania w Sejmie, przedstawicielka "Inicjatywy Polskiej" przyznała, że "chciałaby mieć nadzieje, że jest to po prostu brak organizacji", ale – jak zaznaczyła - "ci posłowie, którzy byli na sali sejmowej i nie wzięli udziału w głosowaniu znani są ze swych konserwatywnych poglądów".

Jak mówiła, posłowie ci, "udając, że nie ma ich na sali sejmowej" wyrazili w ten sposób swoją opinię na temat projektu "Ratujmy Kobiety 2017". Według niej, "głosowali oni nogami" wykazując się "hipokryzją i tchórzostwem".

Piechna-Więckiewicz pytana o dalsze plany ruchów społecznych, przyznała, że chciałaby mobilizacji w najbliższych wyborach samorządowych. - Chciałabym wspólnej listy progresywnej ruchów społecznych, politycznych; z jednym kandydatem na prezydenta - powiedziała.

Projekt Komitetu Obywatelskiego "Ratujmy Kobiety 2017" zakładał m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.