Jej nowelizacja pozwoliłaby znacząco przyspieszyć sprawy. Ale polityczna decyzja jeszcze nie zapadła.
Zamiast tworzyć osobną ustawę o dekoncentracji mediów, można sprawę załatwić dużo łatwiej – dodając kilka artykułów do istniejącej ustawy o radiofonii i telewizji. Z taką propozycją wyszła Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jeśli pomysł zyska aprobatę szefa partii rządzącej, może być zrealizowany jeszcze w tym roku.
Zaletą tego rozwiązania jest prostota. Prawo i Sprawiedliwość oraz jego koalicjanci nie musieliby procedować nowej ustawy, budząc żywy sprzeciw opozycji, lecz wprowadziliby zmiany za pomocą kilku artykułów w akcie prawnym. Ten i tak musi zostać znowelizowany, nad czym Ministerstwo Kultury już pracuje. Głosy krytyczne uległyby więc rozmyciu, bo większość innych zmian w ustawie o radiofonii i telewizji będzie neutralna politycznie – chodzi w nich głównie o uwspółcześnienie dokumentu powstałego na początku lat 90. XX w. i mimo późniejszych uaktualnień noszącego znamiona epoki przedinternetowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.