"Musimy przestrzegać zasad, żeby z prawdą nie było jak z d…, że każdy ma swoją. Ludzie muszą nam ufać" - apeluje w wywiadzie dla portalu dziennik.pl Jarosław Gugała. Były szef "Wydarzeń" mówi o ludziach, którzy "plugawią zawód dziennikarza", tabloidyzacji mediów i powodach rezygnacji ze stanowiska szefa serwisu informacyjnego Polsatu.
Gugała komentuje ostatnie doniesienia o atakach na dziennikarzy - incydent w restauracji Piotra Najsztuba i napaść na Kubę Wojewódzkiego. Wyjawia, że sam też został zaatakowany przez anonimowego napastnika:
"Grzegorza Miecugowa uderzył publicznie Oskar W., a ja miałem podobne zdarzenie, choć nie doszło do rękoczynów. W centrum handlowym zaatakował mnie obcy facet, zionący nienawiścią. Zrugał mnie wulgarnymi słowami, nazywając “czerwoną szmatą”. Dla mnie człowieka wywodzącego się z tzw. opozycji demokratycznej, to były najgorsze obelgi. Jestem bardziej zadziorny niż Miecugow i opowiedziałem mu w tym samym tonie. Gdyby podniósł na mnie rękę, to skończyłoby się bijatyką na środku sklepu" - mówi nam Gugała.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.