Bój się i płać: Reklamowa fala strachu coraz bardziej się nakręca

reklama, media
reklama, mediaShutterStock
14 marca 2014

Dziś, aby coś sprzedać, trzeba klienta trochę nastraszyć. Albo wykorzystać takie paskudne emocje jak wstręt, wstyd i zazdrość. Wtedy chętniej wyciągnie portfel.

Ciemna noc, pustkowie. Złowieszcze światło księżyca pada na mężczyznę w kraciastej koszuli. Kopie dół, z boku majaczy się pikap. Czy facet przywiózł nim trupa, którego zaraz pochowa? Nie, jeszcze kilka ruchów łopatą i z gliniastej ziemi wyłania się zarys nieboszczyka. Takie zmumifikowane truchło. Kopacz wskakuje do grobu, pochyla się nad ciałem. Schyla się, wykonuje jakieś podejrzane ruchy, na twarzy ma obłędny uśmiech. Nekrofil? Nie, zadowolił się ściągnięciem mu spodni. Zdobycz ląduje na masce auta. Pojawia się napis: Levi Strauss 501. Postarzane.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.