Premier Beata Szydło złożyła w czwartek na ręce Komitetu Politycznego PiS rezygnację z pełnionej przez siebie funkcji, rezygnacja została przyjęta. Komitet Polityczny PiS wysunął na stanowisko premiera kandydaturę Mateusza Morawieckiego.

Petru na piątkowym briefingu w Sejmie podkreślił, że premier Szydło była ciągle chwalona przez PiS. "Chciałbym się dowiedzieć dlaczego odwołuje się niby tak dobrego premiera i w czym wicepremier Morawiecki ma być od niej lepszy" - oświadczył.

Jak ocenił, Mateusz Morawiecki już "nie raz zaskakiwał". "Dla wielu było zaskoczeniem to, jak z doradcy Donalda Tuska został nagle wicepremierem u Jarosława Kaczyńskiego" - zaznaczył.

Reklama

W ocenie Petru polityka Morawieckiego to "pasmo porażek". "Obiecywał, że nie będą podwyższone podatki, ale podwyższają składki ZUS, które są de facto podatkami, o 5 mld złotych. Zamiast prywatyzować, nacjonalizował polskie banki. Mamił nas kolejami szybkich prędkości, dronami, mówił o kosmosie. A zapomina o tym, że w Polsce wschodniej cały czas mamy problem z podstawową siecią dróg" - wyliczał Petru.

Podkreślił, że ma do przyszłego premiera serię pytań dotyczących wzrostu gospodarczego. "I pytanie podstawowe - jak on sobie to wyobraża, żeby gospodarka mogła +lecieć+ na jednym silniku, czyli na konsumpcji" - pytał Petru.

Pytany, czy jego zdaniem elektorat PiS zaakceptuje nowego premiera, Petru ocenił, że zmiana na stanowisku szefa rządu to próba zyskania innego elektoratu, niż ten dotychczasowy. "Moim zdaniem zrobią wszystko, żeby ten elektorat to przełknął" - podkreślił.

Petru przypomniał, że PiS często atakowało go za to, że pracował w sektorze bankowym. "To pytanie, co zrobi z pierwszym bankierem Rzeczpospolitej, który zostaje teraz premierem" - mówił polityk Nowoczesnej. Na pytanie, czy Morawiecki spowoduje "nowe otwarcie" w relacjach z Unią Europejską, Petru odpowiedział, że Morawiecki na pewno robi lepsze wrażenie w UE, niż Beata Szydło. (PAP)

autor: Edyta Roś