Autopromocja

"Płynące wieżowce": Gwałtownie, intymnie, bez histerii

"Płynące wieżowce" Mateusz Banasiuk, Bartosz Gelner
"Płynące wieżowce" Mateusz Banasiuk, Bartosz GelnerMedia / Andrzej Wencel
25 listopada 2013

„Płynące wieżowce” złośliwie zsuwają się ze sztandarów. Zamiast brać udział w politycznej awanturze, Tomasz Wasilewski siada okrakiem na barykadzie.

 Prawicowi krzykacze i tak zapewne zdemolują film za samo podjęcie tematyki homoseksualnej. Lewicowi radykałowie będą narzekać, że należało rzucić się na nią gwałtem, odważnie, bez wazeliny. Tymczasem na przekór oponentom Wasilewski zrealizował po prostu wiarygodny dramat psychologiczny. „Płynące wieżowce” to jeden z najlepszych polskich filmów roku. Po międzynarodowym sukcesie swego debiutu reżyser wyszedł z sypialni i wypłynął na szerokie wody. Nowy Jork, Karlowe Wary, Gdynia – z każdego z tych portów „Płynące wieżowce” wracały z workiem nagród lub pełnym bagażem pochwał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.