„Płynące wieżowce” złośliwie zsuwają się ze sztandarów. Zamiast brać udział w politycznej awanturze, Tomasz Wasilewski siada okrakiem na barykadzie.
Prawicowi krzykacze i tak zapewne zdemolują film za samo podjęcie tematyki homoseksualnej. Lewicowi radykałowie będą narzekać, że należało rzucić się na nią gwałtem, odważnie, bez wazeliny. Tymczasem na przekór oponentom Wasilewski zrealizował po prostu wiarygodny dramat psychologiczny. „Płynące wieżowce” to jeden z najlepszych polskich filmów roku. Po międzynarodowym sukcesie swego debiutu reżyser wyszedł z sypialni i wypłynął na szerokie wody. Nowy Jork, Karlowe Wary, Gdynia – z każdego z tych portów „Płynące wieżowce” wracały z workiem nagród lub pełnym bagażem pochwał.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.