Brian De Palma nie umie zapanować nad „Namiętnością”. Nowy film amerykańskiego reżysera to dowód, że jego kariera przeżywa poważny regres.
Podczas seansu „Namiętności” trudno oprzeć się wrażeniu, że nestor amerykańskiego kina mógłby zagrać tytułową rolę w filmie „Jackass: bezwstydny dziadek”. Twórca „Człowieka z blizną” zachowuje się jak dżentelmen, który zabiera kobietę do eleganckiej restauracji, by znienacka zastosować wobec niej obcesowy podryw. Łączący erotyczne napięcie z intrygą kryminalną De Palma po raz kolejny ponosi klęskę. „Namiętność” stanowi dowód więdnącego talentu wielkiego niegdyś twórcy. Nowy film autora „Carrie” przypomina skrzyżowanie reklamy lakieru do paznokci z wyuzdaną wariacją na temat „Mody na sukces”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.