„Muzyczne tour de force Lamara” („Guardian”), „Mistrzostwo miksu solu, jazzu i politycznego manifestu” („Spiegel”), „Nikt tak nie zasłużył na zajęcie miejsca po Tupacu jak on” („The Washington Post”), „Spektakularny!” („GQ Magazine”) – to niektóre z zachwytów prasy nad najnowszym krążkiem Kendricka Lamara „To Pimp a Butterfly”. Trzecia płyta amerykańskiego rapera spodobała się nie tylko krytykom. Pobiła rekord serwisu Spotify, po tym jak odsłuchano ją 10 milionów razy. Zachwyty są słuszne, bo „To Pimp a Butterfly” to jedna z najciekawszych hiphopowych płyt w ostatnim czasie. Błędem byłoby jednak nazywanie jej tylko hiphopową. Wraz z całą plejadą gwiazd (Dr. Dre, George Clinton, Pharrell Williams, Snoop Dogg, Bilal) Lamar zaprezentował szeroki wachlarz przeróżnych klimatów sprzed lat. Są klasyczny p-funk, soul, jazz, wreszcie hip-hop. Zróżnicowanym podkładom towarzyszą mocne teksty. „To Pimp a Butterfly” to zupełnie inna dawka hip-hopu od tej, jaką funduje nam chociażby bufoniasty Kanye West. Dużo ciekawsza.
Hip-hop
Kendrick Lamar | To Pimp a Butterfly | Universal Music (ocena: 4/6)
Folk rock
Drugi album zespołu Houndmouth jest jak gąbka. Członkowie kapeli najpierw wlali w niego całą masę klimatu amerykańskiego retrogrania z pogranicza różnych gatunków, następnie wycisnęli to przez sito współczesnego indie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.