Autopromocja

Starsza kobieta na marginesie życia. "Kwiat wiśni i czerwona fasola" w kinach

Kadr z filmu "Kwiat wiśni i czerwona fasola"
Kadr z filmu "Kwiat wiśni i czerwona fasola"Agencja Gazeta
6 sierpnia 2016

W KINACH | W swoim nowym filmie Kawase – tak jak w zrealizowanym przed ośmiu laty „Lesie w żałobie” – upomina się o respektowanie godności swych leciwych bohaterów. Nie ma jednak racji ten, kto dostrzeże w „Kwiecie...” wyłącznie dość oczywistą krytykę ageizmu. W miarę rozwoju fabuły orientujemy się, że podeszły wiek nie jest wcale najważniejszym problemem bohaterki. Pani Tokue towarzyszy bardziej dotkliwe brzemię, które na zawsze zepchnie ją na margines społeczeństwa i nada upokarzający status „innego”. Gdy tajemnica kobiety wychodzi na jaw, reakcją otoczenia może być tylko postępujący ostracyzm.

2625510-i02-2016-151-19600030a.jpg

Kwiat wiśni i czerwona fasola” początkowo smakuje jak danie z kinowego fast foodu, lecz z każdą chwilą nabiera coraz większego wyrafinowania. Historia spotkania małomównego właściciela baru i ekscentrycznej staruszki okazuje się czymś więcej niż mdłą współczesną baśnią w stylu „Damy w vanie”. Naomi Kawase z wyczuciem przyprawia swój niepozorny film goryczą, a następnie demaskuje patologiczny wymiar wszechobecnego kultu zdrowia i młodości. Jednocześnie ani na chwilę nie daje się ponieść publicystycznej gorączce. „Kwiat wiśni...” to nie zapalczywy akt oskarżenia, lecz roztropne i refleksyjne haiku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.