Kształt telefonu komórkowego czy funkcjonalność Google Earth zawdzięczamy „Star Trekowi”.
Lada chwila minie 50 lat od emisji pierwszego odcinka serialu science fiction wymyślonego przez scenarzystę i producenta Gene’a Roddenberry’ego. Serialu, który pierwotnie doczekał się jedynie trzech sezonów i został skasowany z powodu niskiej oglądalności. Dopiero nadawane na przełomie lat 60. i 70. powtórki wywindowały „Star Trek” na szczyt popularności, zaś z odtwórców głównych ról – Williama Shatnera i Leonarda Nimoya – uczyniły postaci dla amerykańskich telewidzów kultowe. Kwestią czasu była więc reanimacja pomysłu Roddenberry’ego i w latach 70. na antenie zadebiutowała seria kreskówek, które jednak nie są zaliczane do kanonu „Star Treka”, oraz pierwszy film fabularny z oryginalną obsadą – te miały powstawać regularnie co dwa, trzy lata aż do 1991 r. Futurysta Roddenberry, choć swój serial przedstawiał producentom jako western w przestrzeni kosmicznej, zainteresowany był nie tyle opowieścią przygodową, co swoistym moralitetem opartym na alegorii odnoszącej się do współczesnej mu sytuacji politycznej i kulturowej. Otwarcie pacyfistyczna wymowa „Star Trek” nie podobała się producentom nastawionym na szybki zysk i widowiskowy spektakl fantastyczny. Roddenberry nie ugiął się jednak pod naporem szefostwa, któremu mydlił oczy co do ostatecznego kształtu serialu, i udało mu się z humanistycznego aspektu scenariusza uczynić jego bodaj największy atut. „Star Trek” okazał się dziełem postępowym – w dobie konfliktu zimnowojennego i w przededniu młodzieżowej rewolucji kontrkulturowej pokazywał harmonijną współpracę zróżnicowanej rasowo załogi gwiezdnego statku Enterprise, kładł nacisk nie ma walkę, ale dyplomację, no i podłożył podwaliny pod istny popkulturowy fenomen.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.